Capricare

Kolki niemowlęce a dobór mleka modyfikowanego

Kolki u dziecka to to nic innego jak częsty, napadowy ból brzuszka. Po raz pierwszy mogą pojawić się, gdy dziecko ma około 2 – 3 tygodnie. Wzdęty brzuszek, podkurczanie nóżek, naprężanie ciała, głośne oddawanie gazów – to wszystko symptomy, że dziecko może cierpieć z powodu kolki. Dolegliwości te dziecko manifestuje przy tym intensywnym płaczem. Trudno więc nie zauważyć, że coś jest nie tak.

O kolce niemowlęcej mówimy wtedy, kiedy owe ataki płaczu (często wieczorem i w nocy ) nie są rzadsze niż 3 razy w tygodniu, a całkowity czas ich trwania nie jest krótszy niż 3 godziny na dobę. Pomimo faktu iż kolka niemowlęca nie jest chorobą i nie stanowi zagrożenia dla życia i zdrowia maluszka należy podkreślić, że nie każdy płacz dziecka świadczy o kolce. Postawienie właściwej diagnozy jest więc koniecznością.

Według nowych wytycznych kolkę niemowlęcą diagnozuje się, gdy spełnione są trzy poniższe warunki:

  • u maluszka występują napady grymaszenia, rozdrażnienia i płaczu bez żadnej określonej przyczyny,

  • powyższe objawy rozpoczynają się i ustępują do ukończenia 5 miesiąca,

  • dziecko nie ma przy nich gorączki, a rozwój i wzrost masy ciała przebiegają prawidłowo.

O ile więc dziecko rozwija się prawidłowo i poza napadami płaczu nie ma innych objawów można z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, że powodem są właśnie kolki. Ta niemowlęca dolegliwość ustępuje zwykle w ciągu 1,5-3 miesięcy, w rzadkich przypadkach nawet po upływie pół roku. Najczęściej więc z kolek po prostu się „wyrasta”. Nie ma też jednoznacznej odpowiedzi na pytanie skąd biorą się kolki. Za główną przyczynę uznaje się niedojrzały układ pokarmowy i niewykształconą barierę jelitową.

Kolki niemowlęce dotyczą zarówno dzieci karmionych mlekiem mamy jak i tych spożywających mleka modyfikowane. Właściwy dobór mleka modyfikowanego może zmniejszyć ryzyko wystąpienia tej dolegliwości. Warto rozważyć sięgnięcie po jedyne przebadane klinicznie mleko modyfikowane produkowane na bazie mleka koziego (od kilku lat dostępne jest na polskim rynku pod nazwą Capricare). Naturalne właściwości mleka koziego mogą bowiem dobroczynnie wpłynąć na zmniejszenie częstotliwości problemów trawiennych u dziecka.

Mleko kozie ze swej natury jest lekkostrawne. Jako że ma inny skład frakcji białkowej niż mleko krowie, zachowuje się w dziecięcym brzuszku w odmienny sposób i jest dla niego dużo łagodniejsze. Profil kazeinowy mleka koziego wykazuje duże podobieństwo do mleka kobiecego. Dzięki temu mleko modyfikowane na bazie mleka koziego tworzy w żołądku miękki, luźny i delikatniejszy skrzep, który zapewnia enzymom trawiennym lepszy dostęp do białka, wspomagając tym samym trawienie. Dla porównania: mleko kozie może zostać strawione przez organizm w ciągu 20 minut, podczas gdy na ten sam proces w przypadku mleka krowiego zajmie aż od 2 do 4 godzin. Mleko Capricare może być bardziej odpowiednie dla dzieci z problemami żołądkowo – jelitowymi właśnie dzięki temu, że jest szybciej i łatwiej trawione.

Warto też zwrócić szczególną uwagę na mikrobiom jelitowy czyli zespół mikroorganizmów bytujących w jelitach dziecka. W pierwszym okresie życia ów mikrobiom dopiero się rozwija. Jeśli dziecko zostało prawidłowo skolonizowane ochronnymi bakteriami przechodząc przez kanał rodny matki w momencie porodu oraz jest karmione piersią istnieje duża szansa, że otrzymało odpowiedni zestaw startowy bakterii. Jeśli jednak przyszło na świat drogą cesarskiego cięcia lub jest karmione mlekiem modyfikowanym warto zadbać o wsparcie mikrobiomu dziecka poprzez właściwą probiotykoterapię. Wybór mieszanki na bazie mleka koziego i w tym kontekście jest zasadny. Mleko kozie jest bowiem naturalnie bogate w prebiotyki — zawiera ich osiem razy więcej niż mleko krowie! Dostępne na rynku mleko Capricare®  wykazuje potwierdzone działanie bifidogenne i naturalnie zawiera więcej prebiotycznych oligosacharydów w porównaniu do mlek modyfikowanych na bazie mleka krowiego.

Przy okazji warto wspomnieć, że u dzieci karmionych mieszankami na bazie mleka koziego występuje też mniejsze ryzyko wystąpienia reakcji alergicznych. Jego profil frakcji kazeiny jest unikalny i bardziej podobny do mleka kobiecego. Mleko kozie zawiera bowiem kilkakrotnie mniej alfa s1 kazeiny (czyli białka alergennego) w porównaniu do mleka krowiego. W trakcie 12-miesięcznego badania (prowadzonego z randomizacją metodą podwójnie ślepej próby z grupą kontrolną) u niemowląt karmionych modyfikowanym mlekiem kozim rzadziej obserwowano występowanie egzemy.

Mamy karmiące swe dzieci mlekiem modyfikowanym powinny też zwrócić szczególną uwagę na właściwy wybór butelki do karmienia. Kolki mogą być bowiem spowodowane nadmierną ilością gazów w jelitach. W przypadku dzieci karmionych butelką (u których występują kolki niemowlęce) można zastosować dynamiczny smoczek lub butelkę i smoczek antykolkowy, które utrudniają łykanie zbyt dużej ilości powietrza wraz z pokarmem.

Szacuje się, iż problem kolek niemowlęcych dotyka aż 40% noworodków i niemowląt – i to zarówno tych karmionych mlekiem matki jak i modyfikowanym. W walce o dobre samopoczucie dziecka warto więc sięgnąć po najbardziej odpowiednią mieszankę i wprowadzić kilka zmian w sposobie karmienia. Pocieszającym jest jednak fakt, że układ pokarmowy dziecka w końcu dojrzeje i po uciążliwych kolkach nie będzie nawet śladu.

mleko modyfikowane

Mieszanki wzbogacone o pro- i prebiotyki. Czy to konieczne?

W ostatnim czasie probiotyki zadomowiły się w zbiorowej świadomości. Mówi się o nich coraz więcej – i to nie tylko w branży medycznej. Pacjenci mają coraz większą wiedzę na temat pozytywnej roli „dobrych” bakterii. Zgodnie z definicją probiotyki to żywe mikroorganizmy, które podane w odpowiednich ilościach wywierają korzystny wpływ na zdrowie gospodarza (1). Zalicza się do nich bakterie kwasu mlekowego z rodzaju Lactobacillus oraz Bifidobacterium, jak i niepatogenne grzyby drożdżopodobne Saccharomyces boulardii. Zasadność stosowania probiotyków, choćby podczas antybiotykoterapii, jest oczywista. Tym niemniej pamiętajmy, że nie każdy probiotyk jest dobry na wszystko… Pamiętajmy, że chcąc sięgnąć po probiotykoterapię, reklama telewizyjna nie będzie wystarczającym źródłem informacji.

Stając przed wyborem mleka modyfikowanego dla Waszego maleństwa na pewno zwróciłyście uwagę, że na rynku jest coraz więcej produktów wzbogaconych o probiotyki.

Czy to rzeczywiście konieczne? Czy probiotykoterapia jest obligatoryjna już od pierwszych dni życia?

Dodawanie probiotyków do mlek modyfikowanych jest opcjonalne. Nie ma więc takiego obowiązku. Nie wymusza się na producentach obligatoryjnej suplementacji mieszanek mlekozastępczych probiotykami. Mimo prawdopodobnych korzystnych efektów, aktualnie nie jest zalecane rutynowe stosowanie mleka modyfikowanego z probiotykami (2). Z punktu widzenia bezpieczeństwa i potencjalnie pozytywnego działania takie rozwiązania nie budzą zastrzeżeń. Tym niemniej warto zadać sobie pytanie czy to jedyna słuszna droga.

Aktualnie wiemy, że mleko kobiece nie jest jałowe i zawiera bogaty ekosystem bakterii (3). Jego skład jest indywidualną cechą każdej kobiety, a profil bakterii jest unikatowy i indywidualny dla każdego dziecka. Chcąc naśladować ów niedościgniony ideał jakim jest mleko kobiece producenci coraz częściej suplementują mieszanki mlekozastępcze probiotykami. Ale czy zbliżenie się do profilu mikrobioty mleka matki jest rzeczywiście choć w małym stopniu możliwe? Czy poszerzenie procesu produkcji mleka o kolejną modyfikację jak dodawanie probiotyków przynosi pożądany efekt?

Do mlek modyfikowanych dodaje się zazwyczaj tylko jeden lub dwa szczepy bakterii probiotycznych. Dość daleko od ideału… W mleku kobiecym jest ich przecież nieporównywalnie więcej. Ponadto warto zadać sobie pytanie, czy owe szczepy spełnią swoją rolę. Nie każdy probiotyk jest przecież dobry na wszystko. Szczepozależność – to jedna z kluczowych cech probiotyków, o której należy pamiętać. Mówi nam, iż właściwości konkretnego probiotyku są swoiste dla danego szczepu bakterii, który został przebadany w danym wskazaniu i właściwości te są udokumentowane w badaniach. Nie można więc „przenosić” tych cech na inne gatunki bakterii, nawet blisko spokrewnione. Weźmy za przykład konkretne wskazanie. Niech to będzie redukcja epizodów kolki niemowlęcej. O ile dany probiotyk (dodany do mleka modyfikowanego) rzeczywiście zmniejszy częstość jej występowania nadal nie mamy pewności, że będzie „działał” wielokierunkowo i wpłynie równie pozytywnie na inne aspekty zdrowia. A co, jeśli dziecko w tym przypadku w ogóle kolki nie miewa? I jak to się ma do zalecanej powszechnie terapii celowanej – czyli konkretny preparat dobrany do konkretnego wskazania? Rozwiązanie jest dość banalne. Jeśli zaistnieje potrzeba zastosowania probiotyku (a w konkretnych wskazaniach jest to przecież bardzo wartościowe i wskazane) można po prostu sięgnąć po sprawdzony preparat probiotyczny. Unikniemy w ten sposób suplementacji dziecka mlekiem z probiotykiem, który rutynowo jest dodawany przez producenta i osiągniemy pożądany efekt. Wykazano bowiem, że taka suplementacja jest korzystna, ale stosujemy wtedy konkretne preparaty, które zawierają szczep/szczepy probiotyczne przebadane w sytuacji klinicznej, która nas interesuje, np. redukcja występowania atopii, zmniejszenie częstości infekcji górnych dróg oddechowych czy przewodu pokarmowego lub redukcja epizodów kolki niemowlęcej (4).

Jak już wspomnieliśmy, działania producentów mlek uzupełnianych o probiotyki, mają na celu ( oprócz chęci wyróżnienia się na tle innych mieszanek ) ukształtowanie profilu mikrobioty jelitowej zbliżonego do tego, który występuje u niemowląt karmionych piersią. W wielu badaniach wskazuje się, że skład mikrobioty jelitowej, czyli zespołu mikroorganizmów, u dzieci karmionych wyłącznie piersią jest profilem preferowanym, z dużą liczbą bakterii z rodzaju Bifidobacterium. Z kolei u dzieci karmionych mieszankami skład mikrobioty jest odmienny i charakteryzuje się większą liczbą bakterii Escherichia coli oraz bakterii z rodzajów Bacteroides, Staphylococcus czy Clostridium (5).

Warto jednak przytoczyć też badanie przeprowadzone przez Tannock i wsp. Porównywano w nim skład mikrobioty jelitowej dzieci karmionych piersią oraz dzieci karmionych mlekiem modyfikowanym na bazie mieszanki krowiej lub koziej. Wykazano, że dzieci karmione mlekiem modyfikowanym na bazie mleka koziego Capricare, pomimo tego, że nie jest ono wzbogacone o probiotyki, miały bardziej zbliżoną mikrobiotę do dzieci karmionych piersią, aniżeli te karmione mieszanką na bazie mleka krowiego (6). Fakt ten sugeruje, że mleko Capricare może powodować mniej zaparć, które są ściśle związane z zaburzeniami mikrobioty jelitowej i choć na pierwszy rzut oka ma „uboższy” skład, poddawane jest mniejszej ilości procesów technologicznych. Capricare plus przemyślana suplementacja probiotykoterapią celowaną ( oddzielne preparaty dostępne na rynku) wydają się więc być najbardziej rozsądnym rozwiązaniem.

Na temat probiotyków i ich stosowania w mlekach modyfikowanych wiemy już nieco więcej. Czas przyjrzeć się prebiotykom. Są to składniki żywności (np. fruktooligosacharydy, oligosacharydy, inulina, skrobia oporna, i in.), które nie są trawione przez nasze enzymy trawienne, ale mogą korzystnie oddziaływać na organizm człowieka. Stymulują bowiem w przewodzie pokarmowym wzrost określonych szczepów bakterii jelitowych, (przede wszystkim z rodzaju Bifidobacterium). W uproszczeniu – są one „pożywką” dla bakterii.

Dodatek prebiotyków do mlek modyfikowanych, podobnie jak w przypadku probiotyków, nie jest obowiązkowy. I podobnie jak poprzednio suplementacja mlek modyfikowanych prebiotykami jest kolejną próbą „zbliżenia” się składem do mleka kobiecego. Prebiotyki w mleku mamy – czyli oligosacharydy mleka ludzkiego (Human Milk Oligosaccharides, HMOs) stanowią trzeci pod względem ilościowym składnik mleka kobiecego. Ten wyjątkowy pokarm zawiera aż, ok. 130 unikatowych HMOs, a ich skład jest indywidualnie dopasowany do potrzeb dziecka. Ich proporcje i stężenie ulegają zmianie podczas całego okresu laktacji (7)

Prebiotyki zmniejszają adhezję, czyli przyleganie patogenów (bakterii i wirusów) do nabłonka, stymulują optymalną kolonizację jelit noworodka, a przede wszystkim mają działanie modelujące odporność. Nie dziwią więc działania producentów mlek modyfikowanych, którzy „naśladując” działania naturalnych HMOS chcą zbliżyć się do ideału. Ale po raz kolejny należy zadać sobie pytanie czy to w ogóle jest możliwe? „Prawie” robi przecież wielką różnicę…

Mleko modyfikowane uzupełniane jest najczęściej o kombinację dwóch prebiotyków, tj. galaktooligosacharydów (GOS) i fruktooligosacharydów (FOS), GOS/FOS w stosunku 9:1. GOS to prebiotyki wyizolowane z mleka krowiego, podczas gdy FOS to prebiotyki pochodzenia roślinnego. Nietrudno się domyślić, że skoro FOS nie występują „naturalnie” w mleku kobiecym to mają zupełnie inne struktury aniżeli HMOs i nie są w stanie naśladować szeregu ich specyficznych właściwości.

Na rynku dostępne są również mieszanki z dodatkiem HMO o strukturze „identycznej” jak w mleku mamy. Cudzysłów nie został tu użyty bezzasadnie. Bo czy substancję, która powstała na drodze syntetycznej można nazwać identyczną z naturalną? Pomimo identycznej struktury jak w mleku mamy i naśladowania ich funkcji, mamy przecież do czynienia ze skomplikowanym procesem technologicznym, który prowadzi do ich wytworzenia. Dostępne badania wskazują, że stosowana w wielu mieszankach kombinacja prebiotyków owszem wywiera pewne pozytywne działania kliniczne (np. zwiększenie częstotliwości oddawania stolca i jego bardziej miękka konsystencja) jednakże znaczenie kliniczne tych wyników jest nadal dyskutowane.

Podsumujmy nasze rozważania. Czy taka ilość dodatków w mleku modyfikowanym jest odpowiednia i niezbędna dla niedojrzałego jeszcze przewodu pokarmowego? Po pierwsze stosowanie mleka modyfikowanego wzbogaconego o pre- i probiotyki różni się od czasowego stosowania ich w postaci celowanych preparatów farmaceutycznych. Po drugie – suplementacja mleka modyfikowanego każdorazowo wiąże się z bardziej skomplikowanym procesem produkcji. Po trzecie – obecnie nie dysponujemy wystarczającą ilością danych dotyczących długofalowego stosowania mieszanek wzbogaconych o pre- i probiotyki. Nie ma więc wystarczających dowodów na rutynowe stosowanie preparatów mlekozastępczych uzupełnianych prebiotykami.

Anna Bartnicka

 

Autorka:
Anna Bartnicka

dr n. med., diagnosta laboratoryjny; współautorka książki „Dieta w chorobach autoimmunologicznych” wydanej przez PZWL; zajmuje się głównie kwestiami związanymi z mikrobiotą jelitową i jej znaczeniem w zdrowiu i chorobie; doktorat przeprowadziła w Klinice Zakażeń Noworodka na Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu; jej praca doktorska dotyczyła mikrobioty przewodu pokarmowego noworodków oraz czynników na nią wpływających.

 

 

 

1) Hill C, et al. Expert consensus document. The International Scientific Association for Probiotics and Prebiotics consensus statement on the scope and appropriate use of the term probiotic. Nat Rev Gastroenterol Hepatol. 2014 Aug;11(8):506-14.
2) Skórka A, et al. To add or not to add probiotics to infant formulae? An updated systematic review. Benef Microbes. 2017 Oct 13;8(5):717-725.
3) Hunt KM, et al. Characterization of the diversity and temporal stability of bacterial communities in human milk. PLoS One. 2011;6(6):e21313.
4) Szajewska H. What are the indications for using probiotics in children? Arch Dis Child. 2016 Apr;101(4):398-403.
5) Harmsen HJ, et al. Analysis of intestinal flora development in breast-fed and formula-fed infants by using molecular identification and detection methods. J. Pediatr. Gastroenterol. Nutr. 2000; 30: 61–67.
6) Tannock GW, et al. Comparison of the compositions of the stool microbiotas of infants fed goat milk formula, cow milk-based formula, or breast milk. Appl Environ Microbiol. 2013 May;79(9):3040-8.
7) Kunz C, et al. Oligosaccharides in human milk: structural, functional, and metabolic aspects. Ann. Rev. Nutr., 2000; 20: 699–722.
8) Skórka A, et al. nfant formulae supplemented with prebiotics: Are they better than unsupplemented formulae? An updated systematic review. Br J Nutr. 2018 Apr;119(7):810-825.

 

CapriCare

Jakie mleko modyfikowane wybrać? Czyli mama naukowiec wybiera najlepsze mleko modyfikowane dla swojego dziecka.

Przede wszystkim jestem mamą – szczęśliwą mamą 9-miesięcznego synka.
Praca naukowa, którą zajmuję się na co dzień okazuje się być niezwykle przydatna nie tylko dla pacjentów, ale i dla mnie samej. Wiem, że z tytułu mojej profesji łatwiej jest mi podejmować świadome decyzje żywieniowe. Wiem, że żyjemy w dobie agresywnej reklamy, która może wprowadzać Was w błąd. Wiem jak trudno jest Wam wybrać mleko modyfikowane najbardziej dopasowane do potrzeb Waszego dziecka.
Dlatego z wielką przyjemnością zabiorę Was w krótką podróż w świat nauki.
Po pierwsze – świadomość. To, czym karmimy naszą pociechę we wczesnym dzieciństwie może zaważyć na jego przyszłym życiu. Właściwe odżywianie w tym okresie to nic innego jak prewencja wystąpienia różnych chorób: nadciśnienia tętniczego, cukrzycy typu 2, otyłości, chorób cywilizacyjnych a nawet nowotworów. Lepiej zapobiegać niż leczyć.
Istnieją czynniki żywieniowe, które pozytywnie wpłyną na rozwój wzroku, mózgu czy też odpowiednie wzrastanie Waszego dziecka. Odpowiedni poziom niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych, właściwy poziom białka naprawdę mają kluczowe i pozytywne znaczenie w prawidłowym rozwoju. Po drugiej stronie barykady stoją niedobory żywieniowe lub nieodpowiednie składniki diety jak choćby nadmiar cukru. Mogą one wpłynąć negatywnie na metabolizm dziecka. W nauce teorię tą nazywamy „programowaniem metabolicznym”. Dowodzi ona, że czynnik żywieniowy działający w tzw. „krytycznym” okresie rozwoju człowieka może spowodować trwające całe życie zmiany czynnościowe bądź strukturalne organizmu (1).
Przyjrzyjmy się dzisiaj olejowi palmowemu. Jego występowanie w składzie wielu dostępnych na polskim rynku mlek modyfikowanych budzi kontrowersje. Czy słusznie ?
Niestety wiele faktów wskazuje na to, że coś jest na rzeczy…

  1. OLEJ PALMOWY A NASYCONE KWASY TŁUSZCZOWE

Nasycone kwasy tłuszczowe – ich nadmiar w diecie niestety wiąże się z ryzykiem: chorób sercowo-naczyniowych, nowotworów, rozwoju cukrzycy typu 2.

Olej palmowy ma dużą zawartość tych kwasów, co przemawia za stosowaniem go z ograniczonym zaufaniem i dużą ostrożnością.

  1. OLEJ PALMOWY A KWAS PALMITYNOWY

Jednym ze składników mleka kobiecego jest kwas palmitynowy (nasycony kwas tłuszczowy). Oczywistym jest więc, że trzeba go czymś odtworzyć w procesie produkcji mleka modyfikowanego. Olej palmowy rzeczywiście zawiera 45,5% kwasu palmitynowego, a jednak bezpieczeństwo jego stosowania jest wątpliwe. Dlaczego?

Mleko kobiece – tu kwas palmitynowy w TG (triacyloglicerolach – jedna z form budowy tłuszczy) w 60-80% znajduje się w pozycji środkowej sn-2.

Mleko modyfikowane zawierające olej palmowy – tu, tzn. w oleju palmowym aż 70-80% kwasu palmitynowego znajduje się w pozycjach zewnętrznych sn-1 oraz sn-3. Oznacza to, że proporcja jest odwrotna.

Skoro jest zupełnie inaczej nietrudno się domyśleć, że musi to mieć swoje konsekwencje. I nie są one pozytywne:

Wykazano, że przez takie umiejscowienie kwasu palmitynowego w TG, może występować gorsze przyswajanie tłuszczów (najważniejszego źródła energii dla noworodków i niemowląt) i wapnia u dzieci karmionych mieszankami zawierającymi olej palmowy (5).

Kolejne badania wykazały rzadsze oddawanie stolców oraz twardszą ich konsystencję u niemowląt urodzonych o czasie, karmionych mieszankami zawierającymi olej palmowy, w porównaniu do tych karmionych mieszankami niezawierającymi powyższego oleju (6).

  1. OLEJ PALMOWY A WCHŁANIANIE DHA

By zobrazować problem pozwólcie, że posłużę się kolejnym badaniem z randomizacją z udziałem zdrowych niemowląt. Jedna grupa karmiona była mieszanką zawierającą olej palmowy – druga – mieszanką bez dodatku oleju palmowego.

Wykazano gorsze przyswajanie tak ważnych dla zdrowia długołańcuchowych wielonienasyconych kwasów tłuszczowych (LC-PUFA), w tym kwasu dokozaheksaenowego (DHA) i kwasu arachidonowego (ARA) w grupie karmionej mieszanką z olejem palmowym (8).

Znaczenie DHA dla prawidłowego rozwoju mózgu i wzroku dziecka jest niepodważalne. Wyżej cytowane badanie pozwala jednak spekulować, iż wchłanianie DHA z mlek modyfikowanych (zawierających olej palmowy) może być „zablokowane” poprzez dodatek oleju palmowego.

  1. PROCES TECHNOLOGICZNY – ZAGROŻENIA

Olej palmowy produkowany jest w procesie technologicznym, w którym to nie jest wykluczone powstanie substancji szkodliwych takich jak produkty utleniania lipidów, gumy, wolne kwasy tłuszczowe. W procesie rafinacji mogą z kolei powstać zanieczyszczenia jak estry glicydylowe kwasów tłuszczowych, estry 3-MCPD (3-monochloropropano-1,2-diol) i 2-MCPD (2-monochloropropano-1,2-diol).

Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) uznaje estry glicydylowe kwasów tłuszczowych, estry 3-MCPD i 2-MCPD, za genotoksyczne i karcinogenne, zwłaszcza dla młodszych grup wiekowych (2).

EFSA podaje, iż niemowlęta karmione mlekiem modyfikowanym zawierającym olej palmowy spożywają nieco większą niż akceptowalna ilość estrów 3-MCPD (3).

Mieszanki dla niemowląt niezawierające oleju palmowego mają stosunkowo niskie stężenie 3-MCPD i estrów glicydylowych (4).

  1. OLEJ PALMOWY A EKOLOGIA

No właśnie. A co z ekologią? Olej palmowy wytwarzany jest z palmy olejowej. Jego pozyskiwanie wiąże się z wycinką „płuc naszej planety” . Tracimy przepastne powierzchnie lasów tropikalnych w imię dość nieodpowiedzialnej ekonomii skierowanej wyłącznie na zysk.

Kończąc pisanie tego krótkiego artykułu, spoglądam na stos plików z badaniami, z których część Państwu przytoczyłam. Następnie spoglądam na śpiącego synka. Decyzja wydaje się oczywista, pomimo faktu, iż na tą chwilę stanowisko Europejskiego Towarzystwa Gastroenterologii, Hepatologii i Żywienia Dzieci (ESPEGHAN) zakłada, że nie ma wystarczających danych wskazujących na to, iż olej palmowy nie może być wykorzystywany w produkcji mlek modyfikowanych. Biorąc jednak pod uwagę przytoczone Państwu argumenty osobiście unikam pokarmów wzbogaconych o olej palmowy. Istnieją przecież na rynku mleka modyfikowane bez zawartości oleju palmowego. Ja wybrałam Capricare (znajdź mleko dla niemowląt Capricare oraz sprawdź i porównaj jego cenę).

Anna Bartnicka

 

Autorka:
Anna Bartnicka

dr n. med., diagnosta laboratoryjny; współautorka książki „Dieta w chorobach autoimmunologicznych” wydanej przez PZWL; zajmuje się głównie kwestiami związanymi z mikrobiotą jelitową i jej znaczeniem w zdrowiu i chorobie; doktorat przeprowadziła w Klinice Zakażeń Noworodka na Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu; jej praca doktorska dotyczyła mikrobioty przewodu pokarmowego noworodków oraz czynników na nią wpływających.

 

 

 

 

  1. Lucas A. Programming by early nutrition in man. Ciba Found Symp. 1991; 156:38-50.

  2. EFSA Panel on Contaminants in the Food Chain (CONTAM). Risks for human health related to the presence of 3‐ and 2‐monochloropropanediol (MCPD), and their fatty acid esters, and glycidyl fatty acid esters in food. EFSA Journal. 2016;14;https://doi.org/10.2903/j.efsa.2016.4426.

  3. Update of the risk assessment on 3-monochloropropane diol and its fatty acid esters. EFSA 2018; 16:5083.

  4. Leigh J, MacMahon S. Occurrence of 3-monochloropropanediol esters and glycidyl esters in commercial infant formulas in the United States. Food Addit Contam Part A Chem Anal Control Expo Risk Assess. 2017;34:356–370.

  5. Bronsky J, et al. Palm Oil and Beta-palmitate in Infant Formula: A Position Paper by the European Society for Paediatric Gastroenterology, Hepatology, and Nutrition (ESPGHAN) Committee on Nutrition. J Pediatr Gastroenterol Nutr. 2019 May;68(5):742-760.

  6. Alarcon PA, Tressler RL, Mulvaney A, et al. Gastrointestinal tolerance of a new infant milk formula in healthy babies: an international study conducted in 17 countries. Nutrition. 2002; 18:484–489.

  7. Sarnecki J. Olej palmowy w mlekach modyfikowanych – stanowisko Komitetu ds. Żywienia ESPGHAN. Standardy medyczne Pediatria. 2019, 6(16):719-722

  8. Souza CO, et al. Milk protein-based formulas containing different oils affect fatty acids balance in term infants: a randomized blinded crossover clinical trial. Lipids Health Dis. 2017; 16:78.

Modyfikowane kozie mleko – rewolucja w karmieniu niemowląt

Prawidłowe żywienie dziecka jest jednym z największych wyzwań przed którym stają rodzice. Przez pierwszych kilka lat to głównie oni decydują co będzie jadła ich pociecha. Decyzje te muszą być przemyślane, ponieważ wpływają na rozwój i kształtowanie się nawyków dziecka. Dlatego tak ważne jest, żeby rodzice mieli jak największy wybór i szerokie możliwości dopasowania produktów oferowanych na rynku do potrzeb dziecka, zwłaszcza w okresie noworodkowym i niemowlęcym. Do niedawna wybór ten zamykał się pomiędzy karmieniem piersią a krowim mlekiem modyfikowanym. Mleko matki jest najcenniejszym pokarmem dla dziecka, jednak są sytuacje kiedy karmienie piersią nie jest możliwe. Warto wiedzieć, że w takim przypadku rodzic nie jest skazany na mieszankę na bazie mleka krowiego. Modyfikowane mleko kozie to alternatywa, którą powinien rozważyć każdy świadomy rodzic. Dlaczego?

Mleko matki – niedościgniony ideał.

Żadnemu producentowi mleka modyfikowanego nie udało się jeszcze stworzyć produktu, który byłby identyczny jak mleko matki. Jest ono idealnie dobrane do potrzeb dziecka, ma doskonały skład i zapewnia wszystkie najważniejsze składniki odżywcze do 6 miesiąca życia. Po tym czasie rekomendowane jest rozszerzanie diety ze względu na rosnące potrzeby dziecka na składniki odżywcze, przy jednoczesnym kontynuowaniu karmienia piersią. Zgodnie z zaleceniami posiłki bezmleczne powinny stopniowo eliminować mleko, tak, aby pod koniec 1 r.ż niemowlę otrzymywało maksimum 2-3 porcje mleka na dobę. Idealną sytuacją jest, jeśli byłoby to mleko matki. Jednak jeżeli rodzice decydują się na wprowadzenie mleka krowiego lub koziego bezwzględnie musi być to mleko modyfikowane. Zwykłe, niemodyfikowane mleko nie zawiera wystarczającej ilości składników odżywczych co może skutkować niedoborami, przede wszystkim żelaza, kwasu foliowego i witamin. Podawanie mleka niemodyfikowanego przed ukończeniem 12 miesiąca życia prowadzić może również do nadmiernego obciążenia ustroju białkiem i produktami jego przemiany oraz solami mineralnymi i w konsekwencji do przeciążenia osmotycznego nerek oraz niewłaściwej, zarówno pod względem ilościowym, jak i jakościowym, podaży węglowodanów i tłuszczów.

Świadomy wybór mleka modyfikowanego powinien opierać się na wiedzy dotyczącej składu mleka i metody wytwarzania. Najlepsza będzie mieszanka, która w jak największym stopniu przypomina mleko matki. Modyfikowane mleko kozie przewyższa pod tym względem preparaty na bazie mleka krowiego.

Modyfikowane mleko kozie Capricare – w poszukiwaniu mieszanki doskonałej

Kiedy trzy lata temu producent mleka Capricare przeprowadził badania kliniczne, które wykazały, że mleko kozie jest odpowiednim źródłem białka do produkcji mleka początkowego przed rodzicami pojawiły się nowe możliwości. Modyfikowane kozie mleko Capricare różni się bowiem nie tylko metodą produkcji, ale przede wszystkim właściwościami samego mleka, które w wielu aspektach jest bardziej zbliżone do mleka kobiecego niż mleko krowie.

  1. Już sam proces wydzielania mleka u krów i kóz jest inny. Proces wydzielania mleka u kóz jest podobny do wydzielania się mleka kobiecego, co wpływa na jego wartości odżywcze i przyswajanie mleka. Mleko kozie, podobnie jak mleko ludzkie, w głównym stopniu wydzielane jest przez gruczoły apokrynowe, a mleko krowie wyłącznie przez gruczoły merokrynowe. W wydzielaniu apokrynowym kropelki mleka oddzielają się od komórki wraz z jej fragmentem. Dlatego, podobnie jak w przypadku mleka kobiecego, mleko kozie zawiera więcej naturalnych składników bioaktywnych (np. wolne aminokwasy, nukleotydy), ważnych dla zdrowia i rozwoju.
  1. Mleko zawiera wiele różnych białek, które dzielą się na białka serwatkowe i kazeinę. Profil kazeiny białka mleka koziego dużo bardziej przypomina mleko kobiece niż mleko krowie. Ma to znacznie dla zdolności trawienia mleka przez organizm dziecka. Kazeina tworzy bowiem w żołądku gąbczasty skrzep. Mleko kozie tworzy, delikatniejszy skrzep kazeinowy niż mleko krowie co czyni go bardziej podobnym do skrzepu, który tworzy się z mleka matki. Zmniejsza to ryzyko wystąpienia kolek, zaparć czy ulewania.

Proces produkcyjny

Na szczególną uwagę zasługują różnice w produkcji modyfikowanego mleka koziego Capricare, a produkcji krowich mlek modyfikowanych Wszystkie dostępne na rynku polskim mleka modyfikowane krowie nie są produkowane z mleka, ale z jego serwatki. Mleko krowie poddawane jest procesom technologicznym w wyniku których powstaje między innymi serwatka (efekt uboczny produkcji sera) oraz mleko odtłuszczone które są wykorzystywane do produkcji mleka modyfikowanego. Dzięki temu, że Capricare wytwarzane jest z pełnego mleka koziego zachowuje dobroczynne właściwości samego mleka koziego oraz pozwala na skrócenie procesów modyfikacji do minimum.

Tłuszcze

Dzięki zastosowaniu w produkcji mleka Capricare pełnego mleka koziego zawiera ono więcej kwasów tłuszczowych średniołańcuchowych. Pozwala to także zachować aż 50% tłuszczu mlecznego, podczas gdy w mieszankach krowich nawet 90% tłuszczy pochodzi z olejów roślinnych. Capricare jako jedno z nielicznych mlek modyfikowanych nie zawiera w składzie oleju palmowego, którego obecność w innych produktach budzi kontrowersję.

Dlaczego to wszystko jest tak ważne? Ponieważ jak już zostało wspomniane idealnym rozwiązaniem dla dzieci karmionych mlekiem modyfikowanym byłoby stworzenie mieszanki identycznej z mlekiem matczynym. Modyfikowane mleko kozie Capricare wykorzystując naturalne właściwości mleka koziego i łącząc je z krótkim procesem produkcji zbliża się o kilka kroków do tego ideału w porównaniu z modyfikowanym mlekiem krowim.

Jakość surowca to jakość produktu

Powszechnie wiadomo, że większy wpływ na jakość produktu końcowego niż sam proces produkcji ma jakość surowca z jakiego został wytworzony. Modyfikowane mleko kozie Capricare powstaje z pełnego koziego mleka. Ze względu na krótszy niż w przypadku mleka krowiego proces modyfikacji jakość samego mleka musi spełniać najwyższe standardy. Mleko kozie z którego produkowane jest Capricare pochodzi wyłącznie z Nowej Zelandii. Są tereny uznawane za jedne z najczystszych na świecie. Każdy litr mleka użytego do produkcji pochodzi z gospodarstw specjalizujących się w dostarczaniu mleka wyłącznie do wytwarzania Capricare. Pozawala to na całkowitą kontrolę nad jakością surowca, a także warunków w jakich przebywają zwierzęta. Kozy mieszkają w dużych zagrodach, żywiąc się wyłącznie trawą zbieraną w pobliżu. Sama jakość paszy ma wpływ na końcowy produkt. Trawa którą karmione są kozy rośnie w Nowej Zelandii przez 10 miesięcy w roku, co zapewnia niemal stały dostęp do świeżej paszy.

Modyfikowane mleko kozie – dla kogo?

Modyfikowane mleko kozie Capricare można stosować jako alternatywę karmienia piersią już od pierwszych dni życia dziecka. Zawsze jednak należy najpierw zrobić wszystko co możliwe, żeby jednak zainicjować karmienie piersią i kontynuować je przez minimum 6 miesięcy. W sytuacjach kiedy ze względów zdrowotnych (np. choroba, brak lub opóźnienie laktacji) lub z wyboru rodziców potrzebne jest mleko modyfikowane to Capricare może być najlepszym wyborem. Dzięki większej ilości naturalnego tłuszczu mlecznego oraz zdolności do wytwarzania w żołądku delikatnego skrzepu zbliżonego do tego, który wytwarza mleko kobiece, kozie mleko modyfikowane może być lepiej trawione co z kolei przekłada się na ulżenie w dolegliwościach żołądkowych, charakterystycznych dla niedojrzałego układu pokarmowego dziecka.

Alergia na białko mleka krowiego

Warto wspomnieć, że mleko kozie nie jest alternatywą przy alergii na białka mleka krowiego ze względu na podobną budowę białek. Niemniej jednak ważną informacją może być fakt, że mleko kozie zawiera dużo mniej alfa s-1 kazeiny (w porównaniu z mlekiem krowim a to właśnie alfa s-1 kazeina jest uznawana za białko alergenne w mleku. Dlatego mimo, że modyfikowane mleko kozie nie może być uznawane za alternatywę dla alergików to można uznać, że stosowanie go zamiast mleka krowiego ma znaczenie w profilaktyce alergii. Wg literatury medycznej ok 20% dzieci z alergią na białko mleka krowiego nie będzie uczulone na biało z mleka koziego, dlatego aby zminimalizować ryzyko wystąpienia alergii warto podawać dziecku modyfikowane mleko kozie już od początku karmienia sztucznego.

Modyfikowane mleko kozie Capricare jest produktem najwyższej jakości dlatego kupić można je wyłącznie w aptekach.

Kozie mleko modyfikowane – o krok bliżej do mleka kobiecego

Dla dziecka idealnym pokarmem jest mleko matki. Zawiera ono nie tylko wszystkie niezbędne składniki odżywcze, ale też jest najlepiej trawione i przyswajane przez organizm dziecka. Matczyne mleko to niedościgniony ideał, niemożliwy do osiągnięcia w mieszankach na bazie mleka zwierzęcego. Jednak dzięki nowemu koziemu mleku modyfikowanemu Capricare jesteśmy o krok bliżej do tego co może oferować dziecku karmienie piersią. Największa różnica między produktami na bazie mleka krowiego nie polega na samym procesie produkcji czy dodatkach, ale na wykorzystaniu naturalnych właściwości koziego mleka, które w wielu aspektach jest bliższe kobiecemu mleku niż mleko krowie. Na czym polegają te różnice?

  1. Wydzielanie mleka

Już sam proces wydzielania mleka u krów i kóz jest inny. Proces wydzielania mleka u kóz jest podobny do wydzielania się mleka kobiecego (wydzielanie apokrynowe), co wpływa na jego wartości odżywcze i przyswajanie mleka. U krów mamy do czynienia z wydzielaniem merokrynowym.

  1. Składniki bioaktywne

Podobnie jak w przypadku mleka kobiecego, mleko kozie zawiera więcej naturalnych składników bioaktywnych, ważnych dla zdrowia i rozwoju.

  1. Podstawowa różnica: białka i tłuszcze

Mleko zawiera wiele różnych białek, które dzielą się na białka serwatkowe i kazeinę. Profil kazeiny białka mleka koziego dużo bardziej przypomina mleko kobiece niż mleko krowie. Ma to znacznie dla zdolności trawienia mleka przez organizm dziecka. Kazeina tworzy bowiem w żołądku gąbczasty skrzep. Mleko kozie tworzy większy, delikatniejszy skrzep kazeinowy niż mleko krowie co czyni go bardziej podobnym do skrzepu, który tworzy się z mleka matki. Produkcja modyfikowanych mlek krowich oparta jest przede wszystkim na serwatce. Dzięki temu, że modyfikowane mleko kozie Capricare wytwarzane jest z pełnego mleka koziego zawiera mniej białek innych niż ludzkie oraz więcej kwasów tłuszczowych średniołańcuchowych, które są lepiej trawione niż długołańcuchowe kwasy tłuszczowe. Dodatkowo mieszanka wytworzona z pełnego mleka koziego zachowuje prawie 50% tłuszczu mlecznego (mleko kobiece zawiera 100% tłuszczu mlecznego)

Podsumowując: Badania kliniczne nie pozostawiają wątpliwości, że kozie mleko spełnia wszystkie normy aby zostać uznane za dobrą bazę do produkcji mleka modyfikowanego. W Capricare wykorzystano naturalne właściwości pełnego koziego mleka, które w połączeniu z krótkim procesem produkcji i najwyższą jakością surowca pozwoliły otrzymać produkt dla tych, którzy szukają mleka modyfikowanego jak najbardziej zbliżonego do mleka matki.