Artykuły

Inna Strona Diety

O fruktozie – Marta Kwiatkowska prowadząca poradnię INNA STRONA DIETY w Gdańsku.

Fruktoza, nazywana cukrem owocowym, do niedawna uważana była za zdrową alternatywę dla białego cukru (sacharozy). Jest od niego prawie dwukrotnie słodsza, ma niższy indeks glikemiczny i nie wymaga do swojego metabolizmu insuliny, stąd też polecana jest diabetykom. Ale czy słusznie?

ŹRÓDŁA FRUKTOZY

Obecnie głównym źródłem fruktozy w naszej diecie są nie owoce i miód, a wszechobecny syrop glukozowo – fruktozowy oraz sacharoza. Jej spożycie znacząco wzrosło, a badania ostatnich lat wskazują na wyraźny związek pomiędzy nadmierną konsumpcją fruktozy a szeregiem chorób. Wiąże się to ze specyficznym metabolizmem tego cukru w naszym organizmie – nie podlega on takiej kontroli, jak metabolizm glukozy. Oznacza to, że im więcej fruktozy w naszej diecie tym większe ryzyko chorób.

KONSEKWENCJE NADMIERNEGO SPOŻYCIA

Zbyt duża konsumpcja fruktozy wiąże się ze zwiększeniem poziomu kwasu moczowego we krwi i w konsekwencji prowadzi do dny moczanowej oraz kamicy nerkowej. Ponadto może skutkować rozwojem insulinooporności, cukrzycy typu 2, nadciśnienia tętniczego, zaburzeniami lipidowymi oraz stłuszczeniem wątroby.

Nadmiar fruktozy w diecie ma wpływ na rozwój otyłości, poprzez zaburzenie odczuwania sytości. Nie dochodzi do hamowania greliny (hormonu głodu) ani do stymulowania leptyny (hormonu sytości). Sięgamy więc znów po kaloryczne przekąski, które odkładają się w postaci niechcianej tkanki tłuszczowej, ponieważ fruktoza jednocześnie „programuje” organizm na gromadzenie zapasów.

SOK KONTRA OWOC

Nie musimy jednak unikać w diecie owoców, chociaż umiar jest wskazany. Szkodliwość fruktozy jest w tej formie znacznie ograniczona dzięki innym składnikom, takim jak witaminy, błonnik czy antyoksydanty. Przyjrzyjmy się jednak ilości wypijanych soków, które są pozbawione błonnika, zawierają również więcej fruktozy, niż porcja owoców. Dlatego, jeżeli mamy wybór pomiędzy szklanką soku a owocem, wybierzmy owoc.

Ślusarska Grzyb

Orzechy – skarb dla serca?

Na pierwszy rzut oka orzechy sprawiają wrażenie kalorycznych przekąsek, jeszcze do niedawna były postrzegane jako „tuczące”, przede wszystkim ze względu na wysoką zawartość tłuszczu, a co za tym idzie wysoką kaloryczność. Po analizie wartości odżywczych można dostrzec, że orzechy są bogatym źródłem wielu cennych witamin i minerałów a także innych składników odżywczych – białka, błonnika pokarmowego,
są również bogate w antyoksydanty. Orzechy dostarczają cennych nienasyconych kwasów tłuszczowych, białka, błonnika, witaminy E, witamin z grupy B oraz składników mineralnych (fosfor, magnez, żelazo, wapń, potas, cynk, sód) jednak różnice w zawartości poszczególnych składników w różnych rodzajach orzechów są spore.

Zalecenia żywieniowe w prewencji chorób układu krążenia

Główne zalecenia dietetyczne dla osób obarczonych ryzykiem wystąpienia chorób układu sercowo-naczyniowego to: ograniczenie zawartości nasyconych kwasów tłuszczowych, cholesterolu i tłuszczu ogółem, wysokie spożycie warzyw i owoców, produktów zbożowych gruboziarnistych, błonnika, spożywanie niskotłuszczowych produktów mlecznych, spożywanie głównie mięsa drobiowego, ryb i orzechów – jako źródło białka, dieta obfita w magnez, wapń, potas, ograniczenie spożycia soli, ograniczenie picia kawy, herbaty i alkoholu.

Jak dużą rolę pełnią orzechy w prewencji tych chorób?

Dane z badania kohortowego Nurses’ Health Study dowiodły, że istnieje związek między spożyciem orzechów, a zmniejszoną umieralnością na choroby układu sercowo-naczyniowego. Do podobnych wniosków doszli Afshin i wsp. stwierdzając, że częstość występowania choroby niedokrwiennej serca jest mniejsza o 22–24% u osób spożywających 4 razy w tygodniu porcję około 28 g orzechów. Jednak nie stwierdzono takiego związku w odniesieniu do udaru ani żadnego z jego rodzajów. Z przeglądu przygotowanego przez Mukuddem-Persen i wsp. możemy dowiedzieć się, że spożycie 50–100 g orzechów 5 razy w tygodniu wpływa na obniżenie stężeń cholesterolu całkowitego oraz frakcji LDL u pacjentów z prawidłowymi i wysokimi wartościami cholesterolu. Wpływ spożywania orzechów w prewencji chorób układu sercowo-naczyniowego nie wynika tylko z ich zdolności do obniżania cholesterolu. W doświadczeniach, w których badanym włączono do diety orzechy włoskie lub laskowe, zauważono poprawę funkcjonowania śródbłonka naczyń krwionośnych.

Co zatem z wysoką kalorycznością orzechów?

W wielu pracach nie stwierdzono istotnego związku dodania orzechów do diety ze wzrostem masy ciała lub wzrost ten był nieznaczny. W jednym z doświadczeń porcja 54 g orzechów włoskich dziennie nie spowodowała żadnego zwiększenia masy ciała. Wyjaśnieniem tego fenomenu jest zmniejszone spożycie kalorii z innych źródeł, ponieważ osoby zainteresowane tematem żywienia zmieniły również inne nawyki żywieniowe.

Orzech orzechowi nie równy

Orzechy różnią się od siebie pod wieloma względami. Porównując orzechy włoskie, orzechy laskowe, brazylijskie, orzechy nerkowca, migdały, pistacje, orzeszki ziemne i orzechy pekan pod kątem kaloryczności
i wartości odżywczych nie da się jednoznacznie wybrać najbardziej i najmniej wartościowych.
Pod względem kalorycznym wyróżniają się orzechy pekan, które w 100g zawierają prawie 700 kcal. Najmniej energii dostarczają orzechy nerkowca i migdały, których kaloryczność w 100g waha się w granicy 550-560 kcal. Największą zawartością białka cechują się orzeszki ziemne, gdyż zawierają aż 25,8g białka na 100g produktu. Biorąc pod uwagę zawartość kwasów tłuszczowych omega3 najlepiej wypadają orzechy włoskie.
Z tego względu to właśnie tym orzechom przypisujemy największe dobroczynne działanie i warto uwzględnić je w diecie jako źródło przeciwzapalnych kwasów tłuszczowych omega3. Największą ilość węglowodanów w 100 g zawierają orzechy nerkowca, natomiast dużą zawartością błonnika charakteryzują się migdały. Dobrym źródłem witamin A, E i K są orzechy włoskie i laskowe. W orzechach znajdziemy również witaminy z grupy B, największa zawartość kwasu foliowego znajduje się w orzeszkach ziemnych, oczywiście w tych nie poddanych obróbce termicznej. Orzechy zawierają m.in. wapń, żelazo, magnez, fosfor i potas, w tej kategorii najlepiej wypadają migdały, które charakteryzują się względnie duża zawartością wszystkich tych składników.

Podsumowanie

Wielonienasycone kwasy tłuszczowe oraz sterole roślinne, w które obfitują orzechy włoskie, mają zbawienny wpływa na układ krążenia – obniżają poziom złego cholesterolu, działają przeciwzapalnie, zmniejszają lepkość krwi i tendencję do powstawania zakrzepów. Dodatkowo koenzym Q10 pomaga unieczynnić cholesterol LDL, a L-arginina przyczynia się do rozszerzenia naczyń krwionośnych, więc
w rezultacie obniża się ciśnienie krwi i spada ryzyko zawału serca. Orzechy różnią się między sobą składem, natomiast każdy z nich jest dobrym źródłem wielu cennych składników odżywczych i warto uwzględnić je
w codziennej diecie nie tylko osób narażonych na choroby układu sercowo-naczyniowego.

  • Artur Mamcarz, Damian Parol, Diety roślinne a choroby układu sercowo-naczyniowego, Folia Cardiologica 2015, tom 10, nr 2

  • Hanna Grabowska, Władysław Grabowski, Michał Grzegorczyk, Agata Flis, Aleksandra Gaworska-Krzemińska, Krzysztof Narkiewicz, Wpływ diety na ryzyko rozwoju pierwotnego nadciśnienia tętniczego. Zalecenia dietetyczne stosowane w prewencji nadciśnienia tętniczego, Problemy Pielęgniarstwa 2011; 19 (4): 538–544

  • Orzechy-rodzaje i porównanie wartości odżywczych, http://www.odzywianie.info.pl/przydatne-informacje/artykuly/art,orzechy-rodzaje-i-porownanie-wartosci-odzywczych.html, dostęp dnia 12.12.2017

Więcej o autorce artykułu TUTAJ

Dietetyk

Dieta tłuszczowa – obalamy mity

Masło, śmietana, smalec, słonina, tłuste mięsa… czy jedząc takie produkty można w ogóle schudnąć? Wielu bez zastanowienia odpowiedziałoby – „to niemożliwe”. Wszyscy jednak lub prawie wszyscy znamy dietę Kwaśniewskiego czy też bliźniaczo podobną do niej dietę Atkinsa. To diety, w których spożywa się dużą ilość tłuszczu i ogranicza się do minimum ilość węglowodanów.

Podstawowe zasady diety tłuszczowej

W diecie tej podstawowym składnikiem są tłuszcze i to te pochodzenia zwierzęcego, jak mięso, smalec, masło czy śmietana. Nie jest zabronione jedzenie majonezu i tłustych serów, jak jest to w przypadku diet odchudzających powszechnie znanych. To te produkty uznaje się za najlepsze źródło tłuszczów i białka. Można oprócz tego pić kawę i herbatę oraz konieczne jest spożywanie minimum 2,5 litra wody dziennie.

Zdrowie w niebezpieczeństwie

Dieta tłuszczowa umożliwia osiągnięcie szybkich efektów w krótkim czasie, w ciągu jednego miesiąca można pozbyć się nawet 6 kg. Niestety nadmierne obciążenie organizmu dużą ilością tłuszczu i białka powoduje, że zwiększa się ryzyko zachorowań na choroby nerek, wątroby i serca. Niskie spożycie węglowodanów wywołuje ketozę czyli sytuację, kiedy w krwiobiegu znajduje się dużo ciał ketonowych. Są one produktem spalania tłuszczu. Zbyt niskie spożycie węglowodanów wpływa negatywnie na naszą pamięć i koncentrację gdyż nasz mózg do prawidłowego funkcjonowania potrzebuje cukru. Ponadto, wiele badań medycznych wskazuje, że dieta tłuszczowa przyczynia się do podwyższenia poziomu frakcji LDL cholesterolu oraz trójglicerydów w surowicy krwi, co oznacza, że zwiększa się ryzyko wystąpienia miażdżycy i hipercholesterolemii.

Problemem jest także zbyt mała podaż składników mineralnych i witamin. W diecie brakuje przede wszystkim magnezu, cynku, wapnia i żelaza. Mała ilość owoców oraz warzyw pozbawia nasz organizm cennego dla niego błonnika, który wspiera pracę układu pokarmowego i reguluje stężenie glukozy we krwi. Jego niedobór prowadzi do zaparć.

Dieta tłuszczowa w sportach siłowych

Bardzo wiele w ostatnim czasie mówi się na temat diety tłuszczowej stosowanej przez sportowców. Niektórzy zachęcają do niej tych, którzy uprawiają sporty siłowe. Powszechnie jednak wiadomo, że aby osiągać w nich dobre wyniki, organizm potrzebuje węglowodanów, które w diecie tłuszczowej są ograniczone. Obecnie żadne badania nie wykazały, że dieta nisko węglowodanowa jest korzystniejsza przy wysiłku siłowym i wysoko intensywnym. Węglowodany przyczyniają się pośrednio do wzrostu tkanki mięśniowej, sprzyjają regeneracji potreningowej, poprawiają zdolność wysiłkową i oczywiście są źródłem energii. Ważne jest jednak to, aby proporcje składników odżywczych były odpowiednio zoptymalizowane.

Podsumowując dieta tłuszczowa pozwala nam osiągnąć coś kosztem czegoś – szybki spadek wagi kosztem niedoboru witamin i minerałów oraz często wzrostu poziomu frakcji LDL cholesterolu. Uniknąć można tego tylko w jeden sposób – zmienić nawyki żywieniowe, tworząc indywidualną, zbilansowaną dietę, która zaspokoi potrzeby Twojego organizmu. Taką gdzie żaden składnik pokarmowy nie jest w niej pomijany.

Autor prowadzi POGOTOWIE DIETA szczegóły TUTAJ

Oliwa z oliwek – trzy najważniejsze powody dla których warto wprowadzić ją do swojej codziennej diety.

NATURALNA

To jedyny olej uzyskiwany wprost z tłoczenia oliwek, bez użycia substancji chemicznych czy metod przemysłowych, w przeciwieństwie do innych popularnych olejów roślinnych, gdzie w celach komercjalizacji konieczna jest obróbka chemiczna i/lub przemysłowa. Oliwa z oliwek to po prostu czysty sok wyciśnięty z owocu oliwki, który w pełni absorbuje z niej wszystkie naturalne substancje zdrowotne.

IDEALNA RÓWNOWAGA TŁUSZCZOWA

Oliwa z oliwek extra vergine oprócz tego, że jest doskonałym nośnikiem smaku i posiada liczne właściwości zdrowotne, wyróżnia się również doskonałą kompozycją kwasów tłuszczowych. Jest uboga w kwasy tłuszczowe nasycone – głównie odpowiedzialne za wysoki cholesterol i choroby układu krążenia, bogata w kwasy jednonienasycone, które obniżają zły cholesterol nie redukując jednocześnie dobrego, a szczególnie w kwas oleinowy. Natomiast struktura kwasów wielonienasyconych przypomina tę zawartą w mleku matki i jest szczególnie cenna dla naszego organizmu, a zwłaszcza dla rozwoju układu nerwowego. Ma pozytywny wpływ na płytki krwi i redukuje ryzyko zatoru żylnego.

WITAMINY I ANTYUTLENIACZE

Witamiana E: utlenianie tłuszczów równoważone jest przez antyoksydanty, występujące w tych samych produktach spożywczych. Właściwa równowaga istnieje wówczas, gdy stosunek witaminy E oraz kwasu linolowego jest wyższy niż 0,79. W popularnych olejach roślinnych ten stosunek jest zazwyczaj niekorzystny i waha się pomiędzy: 0,30 a 0,50. W oliwie z oliwek wynosi on aż 1,87. Jest to dwa razy więcej niż to, czego potrzebuje organizm do agregacji płytek krwi oraz do zmniejszania ryzyka zakrzepicy. Pozytywny stosunek witaminy E do wielonienasyconych kwasów tłuszczowych powoduje zwalczanie wolnych rodników w organizmie, spowalnia procesy starzenia komórek, zmniejsza ryzyko nowotworów, uszkodzenia wątroby i miażdżycy.

Polifenole: oliwka to jeden z niewielu owoców, w którym tłuszcz jest zawarty tylko w niewielkiej ilości w pestce. Zdecydowanie większa część zawarta jest miąższu owocu. W owocu oliwki znajduje się wspomniana już spora dawka witaminy E oraz silnie przeciwutleniające substancje zwane polifenolami. Sprawiają one, że wytłoczona z oliwek oliwa ma rześki, lekko gorzki i pikantny, często drapiący w gardle smak. Zawarte w oliwie polifenole nie tylko działają przeciwzapalnie, ale też poprawiają smak żywności i jej przyswajalność.

Bogaty wybór najwyższej jakości oliwy z oliwek marki MONINI TUTAJ

Chyba wszystkie dzieci lubią słodycze, jakimś sposobem, spróbowały i dowiedziały się, że słodki smak sprawia im przyjemność. Trudno znaleźć się w dzisiejszej rzeczywistości, całkowicie odmawiając dziecku słodyczy. To co warto zrobić, to zadbać o ich jakość i spożywaną ilość. Przedstawiamy Wam cztery sposoby, które warto wypróbować i wprowadzić do rodzinnych rytuałów.

Lody czekoladowe zrobione z naturalnie słodkiej śmietanki z odrobiną miodu i dodatkiem kakao, to alternatywa dla na przykład takiego składu:

Odtworzone mleko odtłuszczone, cukier, olej roślinny , syrop glukozowy, odtłuszczone mleko w proszku, kakao w proszku o obniżonej zawartości tłuszczu (11%), serwatka w proszku, emulgator: mono- i diglicerydy kwasów tłuszczowych, stabilizatory: guma guar, guma celulozowa, karagen, barwniki: betanina, annato, karmel amoniakalny, przecier truskawkowy 0,3% (truskawki 87%, cukier), czekolada 0,2%, regulator kwasowości: kwas cytrynowy, śmietanka w proszku 0,1%, aromaty

Czas potrzebny do wykonania takich domowych lodów to jakieś 10-15 minut, więc prawdopodobnie krócej niż wyjście do sklepu.

Jeśli szukacie mniej kalorycznego rozwiązania, wypróbujcie jeszcze prostszą opcję, zamrożenie soku lub smoothie, może też być mus owocowy. Możecie wykorzystać gotowe produkty lub wycisnąć sok w domu, czy też zmiksować ulubione owoce Waszego dziecka. Wykonanie tych prac wspólnie z dziećmi, podnosi jeszcze atrakcyjność deserów!

Zestawienie sklepowych lodów czekoladowych TUTAJ

 

Serek waniliowy, często niestety traktowany jak posiłek, a nie deser, też może nieść ze sobą sporo substancji dodatkowych i dużo cukru:

Twaróg, syrop glukozowo-fruktozowy, cukier, skrobia modyfikowana, substancje zagęszczające (guma ksantanowa, guma guar), aromat waniliowy, węglan wapnia, barwnik (ryboflawiny)

Zrobienie wspólnie z dzieckiem serka waniliowego na bazie twarożku naturalnego, czy jogurtu greckiego z dodatkiem miodu i wanilii, to niewielki wysiłek, a mamy pełną kontrolę nad ilością dodanego cukru i unikamy substancji dodatkowych. 

Zestawienie jogurtów greckich znajdziecie TUTAJ

Zestawienie serków waniliowych znajdziecie TUTAJ

 

 

Czy Wasze dzieci lubią żelki? A czy chcecie żeby zjadały w nich takie oto składniki?

Cukier, syrop glukozowo-fruktozowy, mąka pszenna, skrobia pszenna, tłuszcz palmowy, dekstroza, żelatyna, kwas: kwas cytrynowy, emulgator: mono- i diglicerydy kwasów tłuszczowych, aromat, koncentraty owocowe i roślinne: rzodkiew, czarna porzeczka, substancja glazurująca: wosk pszczeli biały i żółty, wosk carnauba

Żelki domowe, to tylko dwa składniki! Opcjonalnie, przed dodaniem żelatyny lub agaru do podgrzanego soku, możecie dodać trochę miodu. Użyjcie silikonowych foremek lub prościej wylejcie masę do płaskiego szerokiego naczynia, a po zastygnięciu pokrójcie nożem.

PS Pamiętajcie, że nawet skład żelatyny warto przeczytać, dowód na to TUTAJ

 

 

Jedząc często słodycze przemysłowe, smak nasz i naszych dzieci przyzwyczaja się do wysokiego poziomu zawartego w nich cukru. Ilość cukru w słodyczach przemysłowych jest często kilka razy wyższa niż w wyrobach domowych. Jeśli nie jecie słodyczy sklepowych, będziecie bardzo zaskoczeni poziomem słodyczy, próbując ich po dłuższym czasie. Zjedzenie wafelka czy batonika do końca, może okazać się mało przyjemne lub niemożliwe bez odczucia mdłości.

Nasza rekomendacja, to okazjonalne wypieki domowe w których kontrolujemy ilość cukru. Będziecie zdziwieni, kiedy redukując ilość cukru o połowę, wypieki będą nadal słodkie i smaczne. Zróbcie to etapami, np. zmniejszając ilość użytego cukru o 10-15%.

Przepis na najprostsze ciasto świata TUTAJ

Nasze małe odkrycie dotyczące tego ciasta – nie dodajemy kakao, a na wierzch (przed pieczeniem) układamy plasterki dojrzałej gruszki, wychodzi pyszne clafoutis!

 

 

 

 

olej pamowy

W dobie postępującej globalizacji mamy niemal nieograniczony dostęp do dóbr konsumpcyjnych, pochodzących z różnych miejsc na Ziemi. Najbardziej przemawiającym do wyobraźni przykładem jest całoroczna dostępność świeżych warzyw i owoców w europejskich marketach. Mniej oczywista jest obecność w naszym otoczeniu kawałków tropikalnych lasów deszczowych. Są wszędzie, w dziesiątkach produktów codziennego użytku, szczególnie w kuchni, w spiżarce i w łazience. Jak to możliwe? Las deszczowy w naszych domach pachnie i smakuje olejem palmowym.

Lasy deszczowe – niezwykła różnorodność form życia
Lasy deszczowe Azji Południowo-Wschodniej należą do najstarszych, a jednocześnie najbardziej zróżnicowanych biologicznie ekosystemów na Ziemi. Nie dziwi zatem fakt, że na Sumatrze i Borneo żyją dziesiątki endemicznych, czyli nie występujących nigdzie indziej na świecie, gatunków roślin, zwierząt i grzybów. Wyłącznie w lasach deszczowych i namorzynowych Borneo występuje np. nosacz sundajski Nasalis larvatus, małpa z rodziny koczkodanowatych, od czasów kolonialnych nazywana przez miejscowych ludzi małpą holenderską ze względu na wyjątkowo długi nos, charakterystyczny dla samców. Tylko na Sumatrze i Borneo można również znaleźć pasożytniczą roślinę Rafflesia arnoldii, która wytwarza największy, osiągający średnicę ponad 1 metra i wagę około 10 kilogramów, kwiat w świecie roślin. Raflezja znana jest również z tego, że wydziela nieatrakcyjny zapach zepsutego mięsa, którym wabi zapylające ją muchówki.

 

Nosacz sundajskiNosacz sundajski

Borneo – zielona wyspa?
Jeszcze przed 100 laty obszar Borneo, trzeciej co do wielkości wyspy na Ziemi, pokrywał nieprzerwany pierwotny las, który w sposób magiczny przyciągał naukowców, przyrodników, podróżników lub po prostu poszukiwaczy przygód. Od tamtego czasu powierzchnia lasów zaczęła się stopniowo kurczyć, a zjawisko drastycznie przybrało na sile z początkiem lat 80. ubiegłego wieku, wraz z intensywnym rozwojem przemysłu związanego z produkcją oleju palmowego. Plantacje palmy olejowej w Azji Południowo-Wschodniej, zajmujące pow. 1,5 tys. km2 w 1984 r., obecnie występują na obszarze 150 tys. km2 (co stanowi niemal połowę powierzchni Polski!), zastępując przede wszystkim cenne ekosystemy leśne. Szacuje się, że jeśli obecne tempo wylesiania zostanie utrzymane, do 2022 r. z obszaru Borneo zniknie nawet 98% nizinnych lasów deszczowych.

Po horyzont plantacja palmyPo horyzont plantacja palmy

Olej palmowy – współczesne złoto
Produkcja oleju palmowego, pozyskiwanego z owoców olejowca gwinejskiego Elaeis guineensis zwanego potocznie palmą olejową lub oleistą, stanowi działalność niezwykle dochodową. Jako roślina pochodząca z Afryki i Madagaskaru, palma olejowa do swego rozwoju potrzebuje warunków tropikalnych, a najlepiej rośnie i owocuje na glebach żyznych. Jednak ze względu na silne właściwości absorbowania składników pokarmowych i wody, przy zastosowaniu odpowiedniego nawożenia można ją uprawiać również na mniej urodzajnych gruntach. Z 1 ha plantacji palmy olejowej już po 5-7 latach uprawy można uzyskać rocznie od 4 do 5 ton oleju palmowego, w dodatku przy stosunkowo niewielkich nakładach taniej siły roboczej. Ponadto, olej palmowy to produkt, który ze względu na swe właściwości (m. in. wysoka stabilność oksydacyjna, neutralny smak i zapach) znajduje wszechstronne zastosowanie w wielu gałęziach przemysłu, głównie w produkcji żywności przetworzonej, kosmetyków i chemii gospodarczej, smarów technicznych, pasz dla zwierząt i – niestety coraz częściej – agropaliw.

Plantacja olejowca gwinejskiego

Plantacja olejowca gwinejskiego

Wszędzie wokół nas
Szacuje się, że połowa wszystkich pakowanych produktów, które znajdują się na półkach naszych marketów, zawiera w składzie olej palmowy. W artykułach żywnościowych znajdziemy go, często w niezdrowej utwardzonej postaci, m. in. w większości ciastek, w czekoladach, wyrobach piekarniczych (również chleb), płatkach śniadaniowych, zupach instant, margarynach i tłuszczach do smażenia, lodach, jogurtach, serach, sosach,  deserach, mrożonkach, gotowych daniach i konserwach, chipsach, chrupkach, cukierkach i słodkich smarowidłach do chleba. Nie lepiej sytuacja przedstawia się, jeśli chodzi o kosmetyki (szampony, kremy, balsamy, mydła, pasty do zębów, artykuły do golenia i do makijażu), przy czym w tym wypadku możliwość dokonania wyboru utrudnia fakt, że olej palmowy kryje się w ich składzie pod różnymi, często zupełnie nieoczywistymi nazwami. W naszych obejściach olej palmowy znajdziemy również w proszkach do prania, zmiękczaczach do tkanin, popularnych środkach czyszczących, karmie dla psa i kota, a nawet w artykułach dekoracyjnych, takich jak świece.

Uprawa ekologiczna?
Zgodnie z poglądem szerzonym przez palmowe lobby, plantacje palmowe, ze względu na wysoką wydajność, należą do upraw wysoce ekologicznych, ponieważ wymagają mniejszych powierzchni gruntów, niż ma to miejsce w przypadku produkcji innych olejów roślinnych. Faktem jest, że plantacje olejowca zajmują jedynie 4,8% obszarów rolnych przeznaczonych do uprawy roślin oleistych na świecie, dostarczając przy tym aż 60% ilości wszystkich olejów jadalnych. Należy jednak przy tym wziąć pod uwagę, że grunty, na których uprawiana jest palma olejowa, ze względu na właściwości rośliny i intensywny sposób uprawy, szybko ulegają degradacji na skutek utraty składników pokarmowych. Każda palma zużywa dziennie od 15 do 20 litrów wody gruntowej, dlatego obszary poddane uprawie ulegają silnemu przesuszeniu. Okres owocowania tego gatunku trwa przy tym stosunkowo niedługo, bo jedynie ok. 20 lat, z maksimum przypadającym na wiek ok. 15 lat. Po ok. 30 latach olejowiec naturalnie zamiera, pozostawiając po sobie jałowy trawiasty nieużytek bez możliwości dalszego rolniczego wykorzystania. Ocenia się, że nawet na żyźniejszych glebach uprawa tej rośliny nie jest możliwa dłużej niż przez dwa cykle. Degradacja gleb to jednak tylko jeden z aspektów negatywnego wpływu produkcji oleju palmowego na środowisko.

Jeszcze przed 100 laty obszar

Katastrofa ekologiczna naszych czasów
Plantacje olejowca gwinejskiego powstają przede wszystkim w miejscach uprzednio zajmowanych przez pierwotne lasy deszczowe, które są na masową skalę wycinane, a nierzadko również wypalane. Wraz z utratą tych cennych ekosystemów dochodzi do wymierania wielu gatunków roślin i zwierząt. Najbardziej znane przykłady pochodzą z grupy dużych ssaków, a zaliczyć możemy do nich tygrysa sumatrzańskiego, panterę mglistą, kotka cętkowanego i kotka kusego, nosorożca sumatrzańskiego i słonia z Borneo. Słynną ofiarą produkcji oleju palmowego są również orangutany – małpy, które dzielą 97% naszego DNA. Szacuje się, że każdego roku z powodu uprawiania palmy olejowej ginie nawet 5 tys. tych zwierząt. Zamiana lasów deszczowych na wielkopowierzchniowe uprawy olejowca ma również katastrofalny wpływ na klimat. Zbadano, że jeden hektar lasu deszczowego jest w stanie pochłonąć 10 razy więcej dwutlenku węgla niż 1 hektar plantacji palmy olejowej. Ponadto, wycinanie i wypalanie lasów, zwłaszcza rosnących na glebach torfowych, skutkuje uwalnianiem do atmosfery olbrzymich ilości gazów cieplarnianych.

Orangutan

Orangutan

Słonie - największe ssaki Sumatry

Słonie – największe ssaki Sumatry

W Indonezji las deszczowy ma zapach dymu
Schodząc z poziomu globalnych skutków niszczenia lasów deszczowych do konsekwencji na poziomie lokalnym trzeba przede wszystkim wspomnieć o znacznym zanieczyszczeniu gleb i wód stosowanymi na plantacjach sztucznymi nawozami i pestycydami. Spływające do wód zanieczyszczenia powodują zabijanie biologicznego życia w rzekach, tym samym pozbawiając miejscowych rybaków źródła utrzymania. Woda ze skażonych rzek, używana przez mieszkańców na potrzeby spożywcze i higieniczne, stanowi źródło chorób, zwłaszcza skórnych. Wylesianie powoduje wzmożoną erozję gleb i prowadzi do rozległych powodzi, których skutki są dotkliwie odczuwane przez miejscową ludność. Wypalanie połaci lasu często jest początkiem rozległych, trwających miesiącami pożarów, a rozpościerające się na dużych obszarach dławiące dymy powodują choroby układu oddechowego. Szacuje się, że katastrofalne pożary, które miały miejsce w Indonezji w 2015 r., były przyczyną śmierci ok. 300 tys. osób.

Aspekt społeczny
Twierdzenie, że olej palmowy to wielka szansa dla krajów rozwijających się, jest dużym uproszczeniem, które ma niewiele wspólnego z sytuacją ludzi zamieszkujących bezpośrednio obszary uprawy olejowca. Dopiero od niedawna mówi się o tym, że ekspansja plantacji skutkuje wypieraniem żyjących tradycyjnie i uzależnionych od lasu plemion, zmuszając ich do osiadłego trybu życia. W związku z produkcją oleju palmowego nierzadko dochodzi również do łamania podstawowych praw człowieka. Firmy palmowe dopuszczają się nielegalnego zawłaszczania gruntów miejscowych rolników, a do prac na plantacjach najmują sezonowych, bardzo słabo opłacanych pracowników. Miesięczne wynagrodzenie za ciężką fizyczną pracę przy zbiorach przez 7 dni w tygodniu wynosi jedynie ok. 40 euro, przy czym kobiety otrzymują mniejszą zapłatę niż mężczyźni. W pracach tych uczestniczą często również dzieci.

Transport nasion palmowychTransport nasion palmowych

Nie tylko Indonezja i Malezja
Obszary, na których możliwa jest uprawa palmy olejowej, w Azji Południowo-Wschodniej powoli się wyczerpują. Ponadto, grunty zajmowane obecnie pod plantacje, z powodu wyjałowienia nie będą już nadawać się do wznowienia uprawy. Dlatego palmowe korporacje  już dziś zakładają rozległe plantacje w krajach nad Zatoką Gwinejską oraz w Kamerunie. Podobnej sytuacji należy w najbliższym czasie oczekiwać w Kongo i w Amazonii.

Co można zrobić w tej sprawie?
O tym, w jakim stopniu przeciętny europejski obywatel przykłada rękę do dzieła niszczenia ekosystemów lasów deszczowych może świadczyć fakt, że Unia Europejska zajmuje drugie miejsce pod względem wielkości importu i trzecie miejsce pod względem konsumpcji oleju palmowego na świecie. Oznacza to jednocześnie, że Europejczycy mają realny wpływ zarówno na wzrost, jak i na obniżenie światowego zapotrzebowania na olej palmowy, a tym samym na ograniczenie presji na zasoby przyrodnicze tropików. Jest to możliwe do osiągnięcia poprzez zastosowanie tzw. zasady 3R:

  • Reduction – czyli ograniczenie konsumpcji,

  • Replacement – czyli zastępowanie olejami pochodzącymi z europejskich upraw,

  • Responsible production – czyli produkowanie oleju w sposób trwale zrównoważony, umożliwiający zarówno zaspokojenie potrzeb społecznych i ekonomicznych, jak również ekologicznych i kulturowych.

Przeciętny mieszkaniec EU może, a nawet powinien działać przede wszystkim w obszarze świadomej konsumpcji, rozpoczynającej się na etapie zwykłych codziennych zakupów. Warto, nie tylko ze względów środowiskowych, ale także zdrowotnych, zapoznawać się uważnie ze składem produktów i wybierać te, które nie zawierają oleju palmowego. W przypadkach, kiedy nie ma mamy możliwości takiego wyboru, jedyną rozsądną alternatywą będzie zakup produktów z olejem certyfikowanym. Dla świadomego konsumenta pole do działania jest jednak znaczne szersze i może wykraczać poza jego własne domowe pielesze. Co zatem możemy jeszcze zrobić w tej sprawie?

  • Prowadzić akcję informacyjną w swoim otoczeniu (rodzina, praca, znajomi).

  • Zachęcać producentów, np. żywności i kosmetyków, aby zastępowali olej palmowy olejami rodzimego pochodzenia.

Nie kupuję oleju palmowego
To nazwa i hasło przewodnie strony internetowej założonej na portalu Facebook, której celem jest edukacja w zakresie problematyki oleju palmowego. Podobna inicjatywa została podjęta przez Wydział Leśny i Wydział Nauk o Żywności i Żywieniu na Uniwersytecie Przyrodniczym w Poznaniu. Pomysł akcji pod nazwą Nie jem palmowego – chronię orangutany narodził się podczas jednej z wypraw naukowych realizowanych przez uczelnię w cyklu Lasy Świata. W naszym kraju o problemie niszczenia lasów deszczowych w związku z ekspansją upraw olejowca mówi się jednak na szerszą skalę stosunkowo od niedawna.  Dla porównania, w sąsiadujących z nami od południa Czechach od 2013 r. funkcjonuje niezależna organizacja pod nazwą Koalice proti palmovému oleji (KPPO), która niedawno rozpoczęła działalność na szczeblu międzynarodowym jako Plam Oil Watch International (POWI). Organizacja ta ogłosiła dzień 1 lutego Międzynarodowym Dniem bez Oleju Palmowego, który w bieżącym roku był po raz pierwszy obchodzony również w Polsce.

Zielona Pustynia
Wielkopowierzchniowe plantacje palmy olejowej z powodzeniem można nazywać zieloną pustynią, i to nie tylko ze względu na postępujące przesuszanie pokrywy glebowej, ale również niewielkie zróżnicowanie gatunkowe w obrębie zajmowanych przez nie obszarów. Warto wiedzieć, że o ile w lasach deszczowych Borneo żyje około 300 gatunków ptaków, na plantacji palmowej spotkamy ich najwyżej 12. Problemy, jakie stwarza produkcja oleju palmowego w Indonezji zarówno dla przyrody, jak i dla ludzi, w niezwykle celny sposób pokazuje film „Zielona Pustynia” (oryg. „Zelená poušť”) autorstwa słowackiego dokumentalisty Michala Gálika (2012 r.). Komentarzy do filmu udzielił zoolog Stanislav Lhota, który od 2005 r. prowadzi badania naukowe w Zatoce Balikpapan. Film dostępny jest w internecie, również w polskiej wersji językowej.

Trochę statystyki

  • 85% światowej produkcji oleju palmowego ma miejsce w Indonezji (53%) i Malezji (32%).

  • W związku z rosnącym popytem produkcja oleju palmowego stale wykazuje tendencję wzrostową. W 2016 r. całkowita produkcja szacowana była na 64,5 mln ton. Jest to o 10 mln ton więcej niż w 2013 r.

  • Biorąc pod uwagę ostatnie 5 lat (2011-2016), najwięcej oleju palmowego Polska importowała w 2013 r. – ok. 271 tys. ton za kwotę ok. 966 mln zł. Dla porównania w roku ubiegłym (2016) importowaliśmy ok. 220 tys. ton za kwotę przekraczającą 806 mln zł. W rzeczywistości na polski rynek trafia jednak znacznie więcej tego surowca, ponieważ dane statystyczne nie uwzględniają oleju palmowego obecnego w gotowych produktach. Niemniej jednak wartości te pozwalają nam zorientować się, jak ogromne jest krajowe zapotrzebowanie na ten olej i o ile zawęża to możliwości wykorzystania krajowych tłuszczy.

  • Bezpośredni import oleju palmowego do Polski z Indonezji i Malezji jest relatywnie niewielki. Większość tego surowca sprowadzamy za pośrednictwem krajów trzecich, takich jak Niemcy i Holandia. W 2016 r. z Niemiec pochodziło 58%, a z Holandii 31% importowanego do Polski oleju palmowego.

Ciekawostki

  • Indonezja dostała się do Księgi Rekordów Guinnessa jako kraj o najszybszym tempie wylesiania w historii ludzkości. Powodem utraty przynajmniej 1/3 powierzchni wszystkich występujących tu lasów jest produkcja oleju palmowego.

  • Na wschodnim wybrzeżu Borneo, w Zatoce Balikpapan, żyje ok. 1400 osobników nosacza sundajskiego. Dla tego i wielu innych żyjących tu cennych gatunków roślin i zwierząt z inicjatywy ogrodu zoologicznego w Ústí nad Labem realizowany jest projekt mający na celu objęcie tego obszaru ochroną.

  • Na Wydziale Leśnictwa i Drzewnictwa Uniwersytetu im. Mendla w Brnie można studiować na kierunku Gospodarka zasobami przyrodniczymi obszarów tropikalnych i subtropikalnych. Celem studiów jest przygotowanie specjalistów w zakresie racjonalnej produkcji żywności, drewna i produktów innych niż drewno, z uwzględnieniem zmniejszenia presji na lasy pierwotne i obszary chronione.

Dr inż. Karolina Olszanowska-Kuńka
Palm Oil Watch International
Mgr inż.Jolanta Węgiel
Wydział Leśny Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu

skrobia modyfikowana

Wykorzystanie skrobi

Skrobia nie tylko stanowi źródło energii w diecie człowieka, to także od wielu lat wartościowy produkt spożywczy z technologicznego punktu widzenia – umożliwiający wyprodukowanie całej gamy wyrobów lub służący do poprawiania konsystencji czy właściwości rożnych produktów. Skrobię wykorzystujemy do przygotowania deserów typu budynie, puddingi, kisiele, jako składnik ciast i sosów. Umożliwia to wyjątkowa cecha skrobi – zdolność do tworzenia kleiku w kontakcie z wodą pod wpływem temperatury.

Ten kleik można także wykorzystać do zatrzymania wody w różnych produktach, czy poprawienia ich tekstury i konsystencji. Celem poprawienia zdolności skrobi do pełnienia tych funkcji zaczęto poddawać ją modyfikacji – a więc przetwarzaniu z wykorzystaniem różnych czynników. Należy podkreślić, że sformułowanie modyfikowana w przypadku skrobi nie ma nic wspólnego z organizmami modyfikowanymi genetycznie. Słowo to jest w tym wypadku synonimem słowa zmieniona pod wpływem czynników chemicznych, fizycznych lub enzymatycznych. Warto zwrócić uwagę, że skrobia modyfikowana to nie jest żaden konkretny związek chemiczny – zależnie od pochodzenia skrobi, rodzaju zastosowanej obróbki oraz stopnia jej zaawansowania pod tym pojęciem kryją się potencjalnie setki różnych składników.

Przeczytaj cały artykuł – TUTAJ

Pytacie nas o mleko modyfikowane bez oleju palmowego. Mamy dla Was trzy polecenia.

Bebilon Profutura 1 Mleko początkowe od urodzenia

skład: odmineralizowana serwatka z mleka w proszku, laktoza z mleka, odtłuszczone mleko w proszku, bezwodny tłuszcz mleczny, olej rzepakowy, olej słonecznikowy, olej kokosowy, olej z organizmów jednokomórkowych, galaktooligosacharydy z mleka 8,84%, koncentrat białka serwatkowego (z mleka), lipidy jaja kurzego, olej rybi, fruktooligosacharydy 0,62%, węglan wapnia, chlorek potasu, chlorek magnezu, cytrynian sodu, kwas L-askorbinowy, L-askorbinian sodu, tauryna, lecytyna sojowa (emulgator), siarczan żelazawy, octan DL-alfa-tokoferolu, siarczan cynku, sól sodowa 5′- monofosforanu urydyny, 5′-monofosforan cytydyny, 5′-monofosforan adenozyny, sól sodowa 5′-monofosforanu inozyny, nikotynamid, inozytol, sól sodowa 5′-monofosforanu guanozyny, L-karnityna, kwas foliowy, D-pantotenian wapnia, siarczan miedzi, D-biotyna, L-tryptofan, DL-alfa-tokoferol, palmitynian retinylu, cyjanokobalamina, chlorowodorek tiaminy, cholekalcyferol, chlorowodorek pirydoksyny, siarczan manganu, jodek potasu, selenin sodu, fitomenadion, Zawiera mieszaninę prebiotyków (galaktooligosacharydy i fruktooligosacharydy: 0,8 g / 100 ml).

Bebilon Profutura dostępne jest także dla dzieci powyżej 6. miesiąca i powyżej 1. roku

 

CapriCare 1 mleko początkowe oparte na mleku kozim, od urodzenia

skład: Pasteryzowane pełne mleko kozie, laktoza (z mleka), oleje roślinne (wysokooleinowy olej słonecznikowy, olej rzepakowy, olej słonecznikowy, przeciwutleniacze (lecytyna słonecznikowa, mieszanina tokoferoli)), pasteryzowane sproszkowane mleko kozie, sole mineralne (cytrynian wapnia, cytrynian sodu, wodorotlenek wapnia, siarczan żelazawy, chlorek potasu, siarczan cynku, siarczan miedzi, siarczan manganu, jodek potasu, selenin sodu), witaminy (kwas L-askorbinowy, octan DL-alfa-tokoferylu, nikotynamid, octan retinolu,  holekalcyferol, D-pantotenian wapnia, filochinon, cyjanokobalamina, chlorowodorek tiaminy, ryboflawina, chlorowodorek pirydoksyny, kwas foliowy, D-biotyna), chlorek choliny, L-tryptofan, L-izoleucyna, tauryna, L-karnityna.

Dostępne jest także CapriCare 2, mleko następne na mleku kozim, powyżej 6 miesiąca życia

 

Mleko Bambinchen 1

skład: pasteryzowane mleko kozie w proszku (43%), laktoza (z mleka), oleje roślinne – mieszanina (wysokooleinowy olej słonecznikowy, olej rzepakowy, olej słonecznikowy, przeciwutleniacze (lecytyna słonecznikowa, mieszanina tokoferoli)), składniki mineralne (cytrynian wapnia, cytrynian sodu, wodorotlenek wapnia, siarczan żelaza, chlorek potasu,  siarczan cynku, siarczan miedzi, siarczan manganu, jodek potasu, selenin sodu), witaminy (witamina C, witamina E, niacyna, witamina A, witamina D3, D-pantotenian wapnia, witamina K1, witamina B12, witamina B1, witamina B2, witamina B6, kwas foliowy, biotyna), chlorek choliny, L – tryptofan, L – izoleucyna, tauryna, L – karnityna.

 

Nestle, NAN OPTIPRO Plus 1 HM-O

serwatka (z mleka), mleko odtłuszczone, oleje roślinne (olej słonecznikowy, olej kokosowy, olej rzepakowy), serwatka słodka (z mleka), laktoza (z mleka), 2′-fukozylo-D-laktoza (2′-FL) (z mleka), cytrynian wapnia, olej rybi, cytrynian potasu, chlorek magnezu, wodorotlenek potasu, emulgator (lecytyna sojowa), chlorek potasu, dwuwinian choliny, L-fenyloalanina, fosforan sodu, chlorek sodu, witaminy (C, E, niacyna, kwas pantotenowy, B1, B2, A, B6, kwas foliowy, K1, D3, biotyna, B12), wodorotlenek wapnia, kultury bakterii Lactobacillus reuteri (DSM 17938*), tauryna, L-histydyna, inozytol, siarczan żelaza (II), siarczan cynku, nukleotydy, L-karnityna, siarczan miedzi (II), siarczan manganu, jodek potasu, koncentrat białka serwatkowego (z mleka), selenian (VI) sodu.

 

Nestle, NAN OPTIPRO® Plus 2 HM-O

skład: mleko odtłuszczone, laktoza (z mleka), oleje roślinne (olej słonecznikowy, olej kokosowy, olej rzepakowy), odmineralizowana serwatka (z mleka), permeat serwatkowy (z mleka), cytrynian wapnia, olej rybi, cytrynian potasu, emulgator (lecytyna sojowa), fosforan wapnia, chlorek magnezu, 2′-fukozylo-D-laktoza (2′-FL) (z mleka), cytrynian sodu, witaminy (C, E, niacyna, kwas pantotenowy, B1, B2, A, B6, kwas foliowy, K1, D3, biotyna, B12), chlorek sodu, siarczan żelaza (II), siarczan cynku, kultury bakterii Lactobacillus reuteri (DSM 17938*), siarczan miedzi (II), siarczan manganu, jodek potasu, selenian (VI) sodu.

Polecamy też artykuł o tym wyjątkowym mleku – TUTAJ

 

Jeśli znacie inne mleka modyfikowane bez oleju palmowego, prosimy o polecenia w komentarzach – dziękujemy.

Czy robicie czasem święto ze słabego jedzenia? Czy w ramach atrakcji dla dzieci wchodzicie do restauracji na „M”? Czy kusicie się na słaby jakościowo produkt, którego nie kupilibyście w zwykły dzień, bo akurat coś świętujecie? Czy święto to pozwolić sobie na najgorsze jedzenie, czy na najlepsze?

Myśląc o najlepszym jedzeniu, nie mamy na myśli obiadu w restauracji z gwiazdką Michelin, tylko świadomie wybrane produkty i przygotowanie z nich posiłku, choćby najprostszej sałatki czy kanapki. Mamy na myśli ten moment kiedy z mniejszej lub większej okazji kupujemy bardzo słodki, konserwowany napój czy słodycze lub przekąski z dodanymi wzmacniaczami smaku, konserwantami i tłuszczami utwardzanymi. Taka tendencja jest szczególnie dobrze widoczna na przyjęciach (o zgrozo!) dla dzieci, gdzie królują przesłodzone napoje, chipsy, chrupki i cała masa przemysłowych słodyczy.

Zestawienie chipsów cebulkowych znajdziecie TUTAJ solonych TUTAJ paprykowych TUTAJ

 

 

Temat do rozważań, to także pięknie zdobiony okolicznościowy tort. Czy przy zamówieniu w sprawdzonej cukierni można zamówić tort bez margaryny, zrobiony z użyciem masła, serka, śmietany? Może część z Was myśli teraz, że to już przesada, czepiać się urodzinowego tortu. Chodzi jednak o nasze nawyki, świadomy wybór, o przekazywanie tej dbałości naszym dzieciom i nie dawanie komunikatu, że z okazji święta możemy sobie pozwolić na najsłabsze możliwe menu. Może to będzie drastyczne porównanie, ale nie pozwalamy sobie na przykład na śmiecenie w lesie, bo coś fetujemy, tak samo złym pomysłem jest zaśmiecanie naszych organizmów, bo jest święto. Świętując, promujmy trend na jedzenie tak samo dobre lub lepsze, jak co dzień.

Spójrzcie na poniższy produkt, takie może być ryzyko, gdy nie pytacie o skład.

 

Czy zdarzyło się Wam zrobić nagrodę dla dziecka z produktów o kontrowersyjnym składzie? Nasza optyka na ten temat jest jasna, naprawdę nie warto! Dzieciaki uczą się, że najsłabsze produkty są najbardziej atrakcyjne i pożądane, a przecież tego właśnie chcemy uniknąć. Może w ramach nagrody poszukać razem z dzieckiem najlepszej lodziarni w mieście, gdzie serwują lody tylko z naturalnych składników? Albo zrobić najprostsze lody domowe.

Zestawienie lodów wodnych znajdziecie TUTAJ

 

 

Przekąski na przyjęcia małe i duże, gdy gospodarzom czasu wystarczy tylko na zrobienie dipów, można wybrać dobrze. Na szczęście na rynku jest już wiele produktów, których producenci zadbali o ich skład.

Zestawienie krakersów, znajdziecie TUTAJ

 

 

Udanego świętowania, wybierania, gotowania podczas wszystkich letnich przyjęć!

 

 

 

 

 

JESTEŚ TYM CO JESZ, WIĘC ZMIEŃ NAWYKI ŻYWIENIOWE

 

Jesteś tym co jesz

To jaką dietę wybieramy, decyduje o tym,  jak się czujemy, ale też o tym jak wyglądamy, czy jak wygląda jakość naszej pracy.  Nasza forma psychofizyczna, związana jest ściśle z odżywianiem, więc to czy będziemy nerwowi i zmęczeni, a może radośni i aktywni, to w dużej mierze zależy od jakości naszej kuchni. Naprawdę warto zmieniać nawyki i wiedzieć co jemy. O maśle więcej TUTAJ

 

 

Dajesz dobry przykład dzieciom

Dzieci uczą się na przykładzie zachowań najbliższego otoczenia, a nie na podstawie niepopartych działaniem słów. Czytając skład podczas zakupów, uczymy tego samego nasze dzieci, a co za tym idzie, świadomego wyboru i dobrych nawyków. Ludzie, którzy w dzieciństwie nauczyli się, że na przykład przesłodzone płatki to nie jest dobre śniadanie, łatwo przenoszą te nawyki na całe swoje życie. Zestawienie jogurtów greckich TUTAJ

 

 

Dbasz o sylwetkę

Sprawdzając produkty, które mienią się być dla Ciebie dobre, kiedy chcesz zadbać o swoją sylwetkę, nie ryzykujesz zjedzeniem składników, które mogą mieć działanie wprost przeciwne. Zestawienie musli znajdziecie TUTAJ

 

Masz wpływ na jakość produktów na rynku

Wybierając świadomie podczas zakupów, rezygnując z produktów z kontrowersyjnym składem, najlepiej motywujesz producentów do projektowania nowych, dobrych produktów, bądź poprawiania istniejących. Decydujesz swoim portfelem, dajesz szansę rozwoju młodym firmom, które wchodzą na rynek z bardzo dobrymi produktami, pozbawionymi kontrowersyjnych substancji dodatkowych, dużych ilości cukru, czy tanich wypełniaczy.

 

A Ty dlaczego czytasz skład?