O batonikach proteinowych


Więcej o autorce TUTAJ

Batoniki proteinowe stały się w ostatnim czasie bardzo popularne wśród sportowców oraz osób aktywnych. Kupić je można już nie tylko w sklepach sportowych ale nawet w dyskontach. Są małe, słodkie i można je mieć zawsze pod ręką. Producenci takich batoników twierdzą, że są one zdrową i cenną przekąską potreningową. Mają za zadanie dodać energii po wysiłku fizycznym i dostarczyć białka do regeneracji mięśni. I faktycznie mogłyby spełniać taką rolę gdyby nie to, że ich skład często budzi zastrzeżenia.

SKŁAD:

Batony proteinowe, w porównaniu do zwykłych batoników, zawierają większą ilość białka. To ich zaleta, ale warto sprawdzić ile białka spożywamy na co dzień z resztą posiłków. Zazwyczaj okazuje się bowiem, że ta dodatkowa porcja nie jest już nam kompletnie potrzebna. A ponadto batoniki proteinowe różnią się rodzajem i jakością zawartego w nich białka, dlatego łatwo trafić na produkt, który nie spełni ani obietnic producenta ani naszych oczekiwań.

Niestety, reszta składu tej przekąski często łudząco przypomina skład batoników, które powszechnie uważane są za niezdrowe. Znajdziemy w nich składniki, których z uwagi na dbałość o zdrowie nie wrzucilibyśmy do garnka lub na talerz:

– utwardzone oraz częściowo utwardzone tłuszcze roślinne, będące źródłem szkodliwych kwasów tłuszczowych typu trans, które mają udowodniony wpływ na rozwój chorób układu sercowo naczyniowego i istnieje konieczność restrykcyjnego limitowania ich spożycia;

– cukier oraz syropy: glukozowy, fruktozowy, glukozowo – fruktozowy, cukrowy, inwertowany (a nierzadko kilka na raz), czyli składniki, których nadmierna konsumpcja powiązana jest z plagą nadwagi i otyłości, chorobami układu sercowo – naczyniowego, cukrzycą czy insulinoopornością (pod tym względem batony proteinowe często niczym nie różnią się od zwykłych batoników, a nierzadko zawierają więcej cukrów prostych niż ich niebiałkowe odpowiedniki);

– sztuczne aromaty, syntetyczne barwniki, emulgatory, konserwanty, wypełniacze czyli składniki, których w innych produktach spożywczych staramy się unikać.

Coraz częściej można znaleźć batoniki zawierające alkohole cukrowe (poliole), takie jak ksylitol, sorbitol czy maltitol. Pozwala to na uzyskanie słodkiego smaku ale bez konieczności dodawania dużych ilości cukru czy syropów. To dobra praktyka, ale na te składniki powinny jednak uważać osoby z wrażliwym jelitem – zjedzenie takiego batonika może skończyć się wzdęciami czy innymi problemami gastrycznymi, ponieważ poliole nie są w pełni trawione i ulegają fermentacji w jelicie.

KALORYCZNOŚĆ

Po batoniki białkowe regularnie sięgają również osoby na dietach redukcyjnych, traktując je jako „zdrową” wersję słodyczy, ułatwiającą odchudzanie z uwagi na dużą zawartość białka. To błąd, ponieważ taka przekąska nie tylko nie ułatwia utraty masy ciała ale z uwagi na kaloryczność, zawartość cukru i tłuszczu może ją zdecydowanie utrudnić.

TAK CZY NIE?

Czy zatem należy się ich kategorycznie wystrzegać? To wszystko zależy, jak je potraktujemy – czy jako ratunek w awaryjnej sytuacji (np. po intensywnym treningu lub kiedy nie mamy czasu kompletnie nic przygotować) czy włączymy je do codziennej diety, skuszeni nazwą „zdrowy”, „proteinowy”, „dla sportowców”. Zastępując notorycznie pełnowartościowy posiłek batonikiem nie budujemy zdrowych nawyków i dostarczamy sobie sporych ilości kalorii, cukrów prostych, kwasów tłuszczowych trans i kalorii. Dlatego jeżeli sięgamy po batony proteinowe upewnijmy się, że dodatkowa porcja białka i energii jest nam niezbędna i wybierzmy produkt o dobrym składzie a nie pierwszy lepszy. A najlepiej przygotujmy go w domu sami, będziemy mieć pewność, że to co jemy służy naszemu zdrowiu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.