Czy robicie czasem święto ze słabego jedzenia? Czy w ramach atrakcji dla dzieci wchodzicie do restauracji na „M”? Czy kusicie się na słaby jakościowo produkt, którego nie kupilibyście w zwykły dzień, bo akurat coś świętujecie? Czy święto to pozwolić sobie na najgorsze jedzenie, czy na najlepsze?

Myśląc o najlepszym jedzeniu, nie mamy na myśli obiadu w restauracji z gwiazdką Michelin, tylko świadomie wybrane produkty i przygotowanie z nich posiłku, choćby najprostszej sałatki czy kanapki. Mamy na myśli ten moment kiedy z mniejszej lub większej okazji kupujemy bardzo słodki, konserwowany napój czy słodycze lub przekąski z dodanymi wzmacniaczami smaku, konserwantami i tłuszczami utwardzanymi. Taka tendencja jest szczególnie dobrze widoczna na przyjęciach (o zgrozo!) dla dzieci, gdzie królują przesłodzone napoje, chipsy, chrupki i cała masa przemysłowych słodyczy.

Zestawienie chipsów cebulkowych znajdziecie TUTAJ solonych TUTAJ paprykowych TUTAJ

Temat do rozważań, to także pięknie zdobiony okolicznościowy tort. Czy przy zamówieniu w sprawdzonej cukierni można zamówić tort bez margaryny, zrobiony z użyciem masła, serka, śmietany? Może część z Was myśli teraz, że to już przesada, czepiać się urodzinowego tortu. Chodzi jednak o nasze nawyki, świadomy wybór, o przekazywanie tej dbałości naszym dzieciom i nie dawanie komunikatu, że z okazji święta możemy sobie pozwolić na najsłabsze możliwe menu. Może to będzie drastyczne porównanie, ale nie pozwalamy sobie na przykład na śmiecenie w lesie, bo coś fetujemy, tak samo złym pomysłem jest zaśmiecanie naszych organizmów, bo jest święto. Świętując, promujmy trend na jedzenie tak samo dobre lub lepsze, jak co dzień.

Spójrzcie na poniższy produkt, takie może być ryzyko, gdy nie pytacie o skład.

cukiernia


Cukiernia Sowa, TORT CHRUPIĄCA MALINA, Biszkopt w połączeniu z chrupiącą warstwą prażynek i kremem malinowym.

Skład: 36% krem malinowy [krem russel (masło (z mleka), margaryna (oleje roślinne (palmowy, rzepakowy, kokosowy w zmiennych proporcjach), woda, emulgatory (mono-i diglicerydy kwasów tłuszczowych, estry kwasów tłuszczowych i poliglicerolu, lecytyny), sól, regulator kwasowości: kwas cytrynowy, aromat, barwnik: annato), cukier, masa jajowa pasteryzowana), 9% nadzienie malinowe (60% maliny, cukier, woda, substancja zagęszczająca: pektyny, regulator kwasowości: kwas cytrynowy, substancja konserwująca: sorbinian potasu), 3% pasta malinowa (syrop glukozowy, cukier, 16% maliny, regulator kwasowości: kwas cytrynowy, barwnik: azorubina, wyciągi roślinne, substancja zagęszczająca: pektyny, aromaty), 2% maliny liofilizowane], 23% chrupiąca masa prażynkowa [polewa biała (cukier, tłuszcz roślinny (palmowy, słonecznikowy, shea, rzepakowy w zmiennych proporcjach), mleko pełne w proszku, odtłuszczone mleko w proszku,emulgator: lecytyny (z soi), aromat naturalny waniliowy), 20% prażynki (mąka pszenna, cukier, tłuszcz roślinny (słonecznikowy, rzepakowy w zmiennych proporcjach), bezwodny tłuszcz mleczny, laktoza (z mleka), białka mleka, sól, ekstrakt słodowy (z jczmienia), substancja spulchniająca (węglany sodu), emulgator: lecytyny (ze słonecznika), przeciwutleniacz: mieszanina tokoferoli), 5% maliny liofilizowane], 21% biszkopt [mieszanka cukiernicza (cukier, mąka pszenna, skrobia ziemniaczana, substancje spulchniające (difosforany, węglany sodu), skrobia kukurydziana, mleko pełne w proszku, aromat), jaja, olej rzepakowy, mleko], krem russel [masło (z mleka), margaryna (oleje roślinne (palmowy, rzepakowy, kokosowy w zmiennych proporcjach), woda, emulgatory (mono-i diglicerydy kwasów tłuszczowych, estry kwasów tłuszczowych i poliglicerolu, lecytyny), sól, regulator kwasowości: kwas cytrynowy, aromat, barwnik: annato), cukier, masa jajowa pasteryzowana], poncz o smaku cytrynowym [cukier, woda, kwas cytrynowy, aromat], polewa biała (cukier, tłuszcz roślinny (palmowy, słonecznikowy, shea, rzepakowy w zmiennych proporcjach), mleko pełne w proszku, odtłuszczone mleko w proszku, emulgator: lecytyny (z soi), aromat naturalny waniliowy), prażynki [prażynki (mąka pszenna, cukier,tłuszcz roślinny (słonecznikowy, rzepakowy w zmiennych proporcjach), bezwodny tłuszcz mleczny, laktoza (z mleka), białka mleka, sól, ekstrakt słodowy (z jęczmienia), substancja spulchniająca (węglany sodu), emulgator: lecytyny (ze słonecznika), przeciwutleniacz: mieszanina tokoferoli]. Składniki dekoracji: dekoracja kwadrat czerwony [czekolada biała (cukier, tłuszcz kakaowy, mleko pełne w proszku, laktoza (z mleka), emulgator: lecytyny (z soi), aromat naturalny waniliowy), preparat barwiący (tłuszcz kakaowy, barwnik: czerwień allura*)], dekoracja romb [cukier, tłuszcz kakaowy, mleko pełne w proszku, laktoza (z mleka), mleko odtłuszczone w proszku, miazga kakaowa, emulgator; lecytyny (z soi), aromat naturalny waniliowy], dekoracje białe [cukier, tłuszcz kakaowy, mleko pełne w proszku, emulgator: lecytyny (z soi), aromat naturalny waniliowy], logo czekoladowe Cukierni Sowa [czekolada (miazga kakaowa, cukier, tłuszcz kakaowy, emulgator: lecytyny (ze słonecznika)), nadruk (tłuszcz kakaowy, cukier, barwniki (ryboflawiny, antocyjany, dwutlenek tytanu))],maliny liofilizowane


Czy zdarzyło się Wam zrobić nagrodę dla dziecka z produktów o kontrowersyjnym składzie? Nasza optyka na ten temat jest jasna, naprawdę nie warto! Dzieciaki uczą się, że najsłabsze produkty są najbardziej atrakcyjne i pożądane, a przecież tego właśnie chcemy uniknąć. Może w ramach nagrody poszukać razem z dzieckiem najlepszej lodziarni w mieście, gdzie serwują lody tylko z naturalnych składników? Albo zrobić najprostsze lody domowe.

Zestawienie lodów śmietankowych i waniliowych TUTAJ

lody

Zbliżają się święta. W tym roku zrób listę produktów, których nie kupisz, wybierz zdrowe odpowiedniki.

wigilia

Istnieje przekonanie, że korzystając z produktów gotowych czy półproduktów do przyrządzenia potraw w domu, ten rodzaj ułatwienia i wygody pozbawia dań miana domowych i zdrowych. Nic bardziej mylnego. Zależy jaki produkt wybierzemy – sprawdź szczegóły TUTAJ

Czy więc świętem jest pozwolić sobie na najgorsze jedzenie, czy na najlepsze? Nie jesteś w stanie obliczyć ile szkodliwych substancji dodatkowych zjadłaś/zjadłeś w ciągu dnia, miesiąca, roku. To kolejny argument, żeby z nich zrezygnować. Potencjalnie, a właściwie bardzo prawdopodobnie, złe samopoczucie po zjedzeniu produktów z niepożądanym składem niech daje do myślenia, dlaczego znowu zjadłaś/zjadłeś wzmacniacze smaku, barwniki, emulgatory, konserwanty, tłuszcz palmowy, a to wszystko od święta, z wygody, dla relaksu, raz, nie zawsze.

Sprawdź ile czasu potrzeba na zbudowanie nowych nawyków TUTAJ

żywienie