Najnowsze

mleko dla dziecka

Jakie mleko modyfikowane wybrać dla noworodka? – Rodzaje i właściwości.

Wielu rodziców zadaje sobie pytanie, które mleko modyfikowane jest najlepsze. Każdy ranking mlek modyfikowanych wygląda nieco inaczej – w zależności od autora i rozważanych cech produktu. Jednocześnie, producenci oraz sprzedawcy zapewniają, że to właśnie ich mleko jest najwyższej jakości, a liczba pozycji na rynku ciągle wzrasta. Mieszanki na bazie mleka krowiego były do niedawna niekwestionowanym liderem na rynkach europejskich. Ich wytwarzanie jest niewątpliwie tańsze i bardziej efektywne, ale czy interes producenta jest równoznaczny z korzyściami dla niemowlęcia? Może warto zagłębić się nieco w temat zdrowego żywienia i sięgnąć po alternatywny pokarm.
Jak zatem podjąć decyzję i na co należy zwrócić uwagę? Na pewno ważne jest podobieństwo do naturalnego pokarmu matki, ponieważ to właśnie on jest złotym standardem karmienia noworodków i niemowląt. To oczywiste, że pokarm kobiecy jest najlepszą i najbardziej naturalną kompozycją składników bioaktywnych kształtujących rozwój i wzrost maluszka. Badania naukowe dowodzą, że karmienie piersią wpływa korzystnie na rozwój i zdrowie dziecka1. Zależny od pokarmu prawidłowy rozwój mikrobioty jelitowej wpływa na działanie układu pokarmowego i odpornościowego oraz odżywienie organizmu2. Do najczęstszych problemów wieku niemowlęcego należą: alergia na mleko, kolki niemowlęce, refluks u noworodka, rumień lub/i problemy ze snem (niespokojny sen noworodka). Według zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) w pierwszych 6 miesiącach życia niemowlę powinno być karmione naturalnie tylko piersią. Następnie, należy zapewnić im wprowadzenie żywności uzupełniającej i/lub kontynuować karmienie piersią do dwóch lat lub dłużej 3.

Niestety nie zawsze karmienie piersią jest możliwe. Przykładowo: przy braku lub bardzo opóźnionej laktacji, w niektórych schorzeniach i podczas ich leczenia (nowotwory, gruźlica) i nosicielstwie wirusów (np. HIV). Przeciwwskazania do karmienia piersią dotyczą też dzieci z wrodzonym niedoborem laktazy i galaktozemią. Jak zatem wybrać najlepsze mleko modyfikowane?
Warto zwrócić uwagę na jego najistotniejsze cechy a są to:
1. pochodzenie produktu, czyli kraj i warunki hodowli
2. mleko bazowe oraz sposób produkcji mieszanki (mleko krowie, kozie, roślinne);
3. skład i bezpieczeństwo

1. Spadek jakości spożywanej przez nas żywności stał się smutnym elementem rzeczywistości.
Ekstensyfikacja produkcji, masowa i nieetyczna hodowla zwierząt gospodarskich oraz wysokie przetworzenie pokarmów mają negatywny wpływ nie tylko na środowisko naturalne, ale i na nasze zdrowie. Na szczęście, liczba konsumentów świadomych żywieniowo nieustannie się powiększa. Proekologiczne, a zarazem prozdrowotne zachowania mają szczególne znaczenie w przypadku żywienia niemowląt. Przy wyborze mleka modyfikowanego warto więc nieco uważniej przestudiować etykietę, zajrzeć na stronę internetową producenta, sprawdzić pochodzenie produktu. Redukcja stresu u zwierząt hodowlanych to przecież obok aspektów etycznych, czynnik wpływający dobroczynnie na parametry mleka. Pozostaje mieć nadzieję, że świadome mamy staną się niewidzialnym lobby na rzecz bliższych naturze hodowli, a w konsekwencji na rzecz zdrowia swoich dzieci.

2. Obecnie w Unii Europejskiej są dopuszczone do obrotu mieszanki modyfikowane powstałe na bazie mleka krowiego (większość mlek początkowych), koziego5. Kluczowa jest kwestia procesu produkcyjnego – im mniej zmian i modyfikacji, tym lepiej. Z produktu bazowego o gorszych cechach trudno jest bowiem wytworzyć doskonały produkt finalny. O ile więc do produkcji mieszanki posłuży mleko niższej jakości, o tyle będzie ona poddana większej ilości modyfikacji i tzw. „ulepszeń”. Warto zatem przeanalizować skład i dodatki wykorzystane do produkcji mleka i sprawdzić czy producent informuje jak i gdzie powstało mleko. W końcu nie wiemy jaki skutek odniosą nowe modyfikacje, ponieważ nie zdążono jeszcze przebadać ich długotrwałych skutków. Biorąc pod uwagę proces produkcji najlepiej wypadają mieszanki na bazie pełnotłustego mleka koziego, którego proces produkcji jest maksymalnie uproszczony. Ponadto zawiera ono wiele składników, których nie ma mleko krowie.
Mleko kozie, podobnie jak mleko ludzkie, wydzielane jest przez gruczoły apokrynowe, a mleko krowie wyłącznie przez gruczoły merokrynowe. Mleko kozie posiada dzięki temu więcej składników komórkowych (bioaktywnych), w tym nukleotydów i wolnych aminokwasów niezbędnych do prawidłowego rozwoju .
Jaki może mieć to wpływ na rozwój maluszka? Okazuje się, że olbrzymi. Producenci mieszanek produkowanych na bazie pełnego mleka koziego decydują się bowiem pozostawić wiele składników w ich naturalnej, mlecznej postaci m.in. tłuszcze oraz składniki bioaktywne, odpowiedzialne m.in. za prawidłowy rozwój układu odpornościowego dziecka. W przypadku mieszanek z mleka krowiego, każdy składnik jest syntetyczny, czyli musi być dodawany sztucznie. Bioprzyswajalność suplementowanych składników syntetycznych nie jest jednakże wystarczająco przebadana. Nie mamy zatem pewności czy jest prawidłowa.

3. Niemodyfikowane mleko krowie jak i kozie nie posiadają odpowiedniej ilości składników odżywczych. Podawanie go niemowlętom może skutkować niedoborami (szczególnie żelaza, kwasu foliowego i witamin). Modyfikacja jest oczywiście niezbędna, tak aby skład mieszanki był bezpieczny i przypominał naturalny pokarm matki. Warto zatem przyjrzeć się mlekom modyfikowanym na bazie różnych mlek i ich właściwościom. Modyfikacje w mlekach dla noworodków i niemowląt dotyczą głównie tłuszczu, białka, laktozy, witamin (głównie C i D) oraz żelaza, a także proporcji wapnia do fosforu. Opcjonalnie mogą zostać dodane jeszcze inne substancje: prebiotyki, probiotyki, wielonasycone kwasy tłuszczowe, nukleotydy, fosfolipidy i tauryna. Nadal nie dysponujemy jednak wystarczającą ilością przekonujących dowodów naukowych żeby uznać, że niedojrzały układ pokarmowy jest gotowy na podanie dodatkowych probiotyków lub prebiotyków. Pamiętajmy, że nie jest to postępowanie tożsame z zastosowaniem przebadanego szczepu probiotycznego w odpowiedniej dawce i formie, oraz o udowodnionej badaniami skuteczności. Jeżeli chodzi o tłuszcz – jego uzupełnienie jest obligatoryjne we wszystkich mieszankach. Warto jednak zwrócić uwagę – czym dokładnie. Tym bardziej, że to właśnie z tłuszczy dziecko będzie czerpać energię niezbędną do prawidłowego rozwoju. Do niektórych mieszanek dodawany jest olej palmowy, którego wytwarzanie dalekie jest od zrównoważonego ekologicznie. Mieszanka wytworzona z pełnego mleka koziego zachowuje prawie 50% tłuszczu mlecznego, podczas gdy mieszanka oparta na mleku krowim jedynie 5 %. (mleko kobiece zawiera 100% tłuszczu mlecznego). Wybierając mleko modyfikowane warto zwrócić też uwagę na profil białek wchodzących w skład mleka. W stosunku do mleka ludzkiego, mleko krowie ma zdecydowanie więcej kazeiny w swoim składzie. Jest ona białkiem które sprzyja alergii i tworzy zbity skrzep kazeinowy, może sprzyjać chorobie refluksowej, ulewaniu i dolegliwością żołądkowo-jelitowym13,14. Mleko kozie zawiera o 48% mniej αs1-kazeiny – głównego czynnika alergizującego. Profil frakcji kazeiny jest więc bardziej zbliżony do mleka kobiecego. Ponadto mleko kozie tworzy w żołądku delikatniejszy skrzep kazeinowy niż mleko krowie, przez co jest szybciej i łatwiej trawione co może zapobiegać dolegliwościom ze strony przewodu pokarmowego. Większość mieszanek modyfikowanych opartych na mleku krowim jest przebadana klinicznie. Inaczej jest w przypadku pokarmów bazujących na mleku kozim. Aktualnie na rynku dostępne jest tylko jedno, przebadane klinicznie mleko modyfikowane oparte na mleku kozim, produkowane przez Dairy Goat Co-operative Ltd z Nowej Zelandii. W Polsce dostępne jest pod marką Capricare.

A co z alergią na białka mleka krowiego?
Mleka kozie nie powinny być używane jako zamiennik u dzieci ze stwierdzoną alergią na białka mleka krowiego, jednak ze względu na fakt dużo niższej zawartości αs1 kazeiny w mleku kozim ok. 20% alergików nie będzie uczulonych na mleko kozie. Podawanie modyfikowanego mleka koziego można więc rozważyć w profilaktyce alergii.
W przypadku silnej alergii na białka mleka, lekarz zaleca odpowiedni hydrolizat. Obecnie też trwają badania nad mieszankami dla niemowląt z hydrolizowanych białek ryżu, przypuszczalnie tolerowanej przez ponad 90% alergików.

 

 

Bibliografia
1. Infant and young child nutrition. Global strategy on infant and young child feeding, WHO Report 2002
2. Butel, M. J., Waligora-Dupriet, A. J., & Wydau-Dematteis, S. (2018). The developing gut microbiota and its consequences for health. Journal of Developmental Origins of Health and Disease, 9(6), 590-597.
3. Complementary feeding: a commentary by the ESPGHAN Committee on Nutrition. J Pediatr Gastroenterol Nutr 2008;46:99-110.
4. Szajewska, Hanna, et al. „Zasady żywienia zdrowych niemowląt. Zalecenia Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii, Hepatologii i Żywienia Dzieci.” Pediatria 11 (2014): 321-338.
5. EFSA Panel on Dietetic Products, Nutrition and Allergies (NDA); Scientific opinion on the suitability of goat milk protein as a source of protein in infant formulae and in follow-on formulae. EFSA Journal 2012;10(3):2603. doi:10.2903/j.efsa.2012.2603.
6. Xu, M. i wsp. (2015). Comparison of growth and nutritional status in infants receiving goat milk–based formula and cow milk–based formula: a randomized, double-blind study. Food & nutrition research, 59.
7. Prosser, Colin G., et al. „Composition of the non-protein nitrogen fraction of goat whole milk powder and goat milk-based infant and follow-on formulae.” International journal of food sciences and nutrition 59.2 (2008): 123-133.
11. Hozyasz, K. (2017). Alternatives to cow’s milk products in infant nutrition: Goat’s milk-based formulas. Journal of Education, Health and Sport, 7(4), 68-76.
12. Koletzko B, Baker S, Cleghorn G, Neto UF, Gapalan S, Hernell O, Hock QS, et al. Global standard for the composition of infant formula: Recommendations of an ESPGHAN coordinated international expert group. J Pediatr Gastroenterol Nutr 2005;41:584-599
13. Salsberg A. Goat milk toddler formula reduces symptoms associated with cow milk consumption. J Acad Nutr Diet 2016;116 (Suppl 1): A-100
14. Meyer, R., Foong, R. X. M., Thapar, N., Kritas, S., & Shah, N. (2015). Systematic review of the impact of feed protein type and degree of hydrolysis on gastric emptying in children. BMC gastroenterology, 15(1), 137.

Więcej o produktach i do sklepu, TĘDY

Dostępne warianty produktu: oryginalny, z czosnkiem, z bazylią.

*Udział wartościowy i jakościowy sprzedaży w rynku, Włochy (styczeń – grudzień 2019), IRI.

Vivio – z miłości do zdrowej żywności

Jak się to wszystko zaczęło?

Marka Vivio pojawiła się na rynku w 2014 roku w wyniku zamiłowania do naturalnych produktów oraz potrzeby promowania zdrowego stylu życia. Doświadczenie i wysoka jakość to cechy, które definiują markę Vivio. Od samego początku działamy zgodnie z naszym hasłem “Vivio – z miłości do zdrowej żywności”.

Zaczęło się niewinnie, od dwojga ludzi, pasji, determinacji oraz sprzedaży najlepszych przypraw z Polski i z całego świata. Jednak firma szybko zaczęła się rozwijać i z roku na rok stawać coraz większa. Regularnie przybywa produktów w ofercie oraz pracowników. Dziś zespół Vivio to 51 osób i asortyment w liczbie około 700 produktów.

Nie mamy nic do ukrycia

Vivio dba o to aby produkty tej marki były najwyższej jakości, pozyskiwane w sposób przyjazny środowisku oraz z szacunkiem do innych ludzi.

Firma stosuje zasadę “clean label”. Oznacza to jasną, jednoznaczną i przejrzystą deklarację składników. Stosowanie E-numerów, sztucznych barwników, wypełniaczy, substancji zbrylających, glazurujących, utwardzaczy czy sztucznych barwników jest wykluczone. Wiąże się to często z bardziej skomplikowanym i kosztowniejszym procesem produkcji, jednocześnie gwarantując konsumentowi produkt o najwyższej jakości i najwyższym bezpieczeństwie stosowania oraz “z miłości do zdrowej żywności”.

Stawiamy na produkty polskie i ekologiczne

Produkty polskie

W zgodzie z hasłem: “Dobre bo polskie”, Vivio stawia na produkty rodzime. Dzięki temu wspierani są polscy rolnicy, a pieniądze, które wydajemy zostają na polskim rynku. Dodatkowo, co jest równie ważne, zakup produktów od polskich producentów to ograniczenie transportu, a co za tym idzie zmniejszenie emisji CO2.

Produkty polskie, jak wszystkie produkty Vivio, pochodzą od sprawdzonych dostawców i są najwyższej jakości. Znajdują się tu, między innymi różnego rodzaju kasze i mąki, oleje, olejki i soki tłoczone na zimno, bakalie, przyprawy i produkty pszczelarskie.

Produkty ekologiczne

Produkty ekologiczne marki Vivio produkowane są pod nazwą Vibio. Jak można się domyślić jest to skrót od Vivio i BIO. Znaleźć tu można, między innymi kasze, mąki, soki, oleje, syropy i bakalie, a asortyment wciąż się powiększa.

Aby wprowadzić produkty BIO do swojej oferty, każda firma musi otrzymać certyfikat od jednostki certyfikującej, gwarantujący, że produkty rzeczywiście są ekologiczne. Zakład musi spełniać szereg warunków, a jednostka certyfikująca przyjeżdża na kontrole co najmniej raz w roku. Składowanie produktów ekologicznych również podlega specjalnym przepisom, których zakład musi przestrzegać.

Żywność pochodząca z ekologicznych upraw jest droższa od produktów, które można kupić np. w supermarkecie. Jest to spowodowane tym, że ekologiczne uprawy dostarczają mniej plonów, średnio o jedną trzecią mniej, i są bardziej czasochłonna. Rekompensatą jest jednak większa ilość wartości odżywczych, jakie zawiera BIO żywność.

Produkty naturalne

Wszystkie pozostałe produkty, są równie starannie selekcjonowane i zamawiane tylko u sprawdzonych dostawców. Gwarantują najwyższą jakość, są produkowane z troską o środowisko i szacunkiem do drugiego człowieka. Stawiając na polskie produkty i wspierając polską gospodarkę, Vivio jednocześnie pragnie wyjść naprzeciw potrzebom i oczekiwaniom wszystkich swoich klientów. Dlatego w ofercie znaleźć można również produkty importowane, których produkcja, z różnych powodów, nie jest możliwa w Polsce. Produkty takie jak, między innymi olej kokosowy, oliwa z oliwek, syrop z agawy czy tapioka sprowadzane są od znanych i sprawdzonych dostawców zagranicznych.

Bogaty asortyment produktów Vivio to, między innymi: produkty sypkie takie jak kasze i mąki, nasiona, płatki i ziarna, tłoczone na zimno oleje, oryginalne octy (np. ocet z płatków róży), bakalie, cukry i słodziki, produkty pszczelarskie, kawy i herbaty. Zaledwie kilkuskładnikowe dania gotowe, przekąski i naturalne soki są równie lubiane przez klientów Vivio. Na koniec to, od czego wszystko się zaczęło – przyprawy i zioła – wszystkie najwyższej jakości podkreślające smak każdego dania.

Nie tylko żywność

Vivio to nie tylko zdrowa żywność. Firma produkuje surowce kosmetyczne, kosmetyki i akcesoria. W ofercie Vivio znajdziemy również produkty zaliczane do grupy suplementów, do których należą witaminy i minerały. Czasem, nawet przy najbardziej przestrzeganej diecie, może dojść do niedoborów witamin oraz mikro- i makroelementów, dlatego Vivio wyszło swoim klientom naprzeciw i zaprojektowało swoją własną linię suplementów diety. Przy ich produkcji, jak i przy produkcji żywności, przestrzegane są wszystkie obowiązujące przepisy i normy.

Produkcja w zgodzie z naturą

Podczas procesu produkcji w magazynach Vivio, również dba się o to, aby wszystko odbywało się z troską o środowisko i nasze zdrowie. Używane są najnowsze, energooszczędne maszyny, a wiele produktów pakowanych jest ręcznie.

Vivio, pod hasłem “zero waste”, wprowadziło również opcję zakupu produktów w ekologicznych papierowych opakowaniach. Dotyczy się to głównie produktów sypkich i bakalii. W niedalekiej przyszłości firma planuje wprowadzenie opakowań recyklingowych dla wszystkich swoich produktów.

Świadomi tego jak ważne jest dbanie o czystość otoczenia, a co za tym idzie naszego zdrowia, zespół Vivio bez przerwy szuka nowych, lepszych rozwiązań na każdym etapie – od momentu wyboru i zakupu produktu, poprzez jego transport, pakowanie oraz wysyłkę.

Więcej informacji TUTAJ

mleko modyfikowane

Mieszanki wzbogacone o pro- i prebiotyki. Czy to konieczne?

W ostatnim czasie probiotyki zadomowiły się w zbiorowej świadomości. Mówi się o nich coraz więcej – i to nie tylko w branży medycznej. Pacjenci mają coraz większą wiedzę na temat pozytywnej roli „dobrych” bakterii. Zgodnie z definicją probiotyki to żywe mikroorganizmy, które podane w odpowiednich ilościach wywierają korzystny wpływ na zdrowie gospodarza (1). Zalicza się do nich bakterie kwasu mlekowego z rodzaju Lactobacillus oraz Bifidobacterium, jak i niepatogenne grzyby drożdżopodobne Saccharomyces boulardii. Zasadność stosowania probiotyków, choćby podczas antybiotykoterapii, jest oczywista. Tym niemniej pamiętajmy, że nie każdy probiotyk jest dobry na wszystko… Pamiętajmy, że chcąc sięgnąć po probiotykoterapię, reklama telewizyjna nie będzie wystarczającym źródłem informacji.

Stając przed wyborem mleka modyfikowanego dla Waszego maleństwa na pewno zwróciłyście uwagę, że na rynku jest coraz więcej produktów wzbogaconych o probiotyki.

Czy to rzeczywiście konieczne? Czy probiotykoterapia jest obligatoryjna już od pierwszych dni życia?

Dodawanie probiotyków do mlek modyfikowanych jest opcjonalne. Nie ma więc takiego obowiązku. Nie wymusza się na producentach obligatoryjnej suplementacji mieszanek mlekozastępczych probiotykami. Mimo prawdopodobnych korzystnych efektów, aktualnie nie jest zalecane rutynowe stosowanie mleka modyfikowanego z probiotykami (2). Z punktu widzenia bezpieczeństwa i potencjalnie pozytywnego działania takie rozwiązania nie budzą zastrzeżeń. Tym niemniej warto zadać sobie pytanie czy to jedyna słuszna droga.

Aktualnie wiemy, że mleko kobiece nie jest jałowe i zawiera bogaty ekosystem bakterii (3). Jego skład jest indywidualną cechą każdej kobiety, a profil bakterii jest unikatowy i indywidualny dla każdego dziecka. Chcąc naśladować ów niedościgniony ideał jakim jest mleko kobiece producenci coraz częściej suplementują mieszanki mlekozastępcze probiotykami. Ale czy zbliżenie się do profilu mikrobioty mleka matki jest rzeczywiście choć w małym stopniu możliwe? Czy poszerzenie procesu produkcji mleka o kolejną modyfikację jak dodawanie probiotyków przynosi pożądany efekt?

Do mlek modyfikowanych dodaje się zazwyczaj tylko jeden lub dwa szczepy bakterii probiotycznych. Dość daleko od ideału… W mleku kobiecym jest ich przecież nieporównywalnie więcej. Ponadto warto zadać sobie pytanie, czy owe szczepy spełnią swoją rolę. Nie każdy probiotyk jest przecież dobry na wszystko. Szczepozależność – to jedna z kluczowych cech probiotyków, o której należy pamiętać. Mówi nam, iż właściwości konkretnego probiotyku są swoiste dla danego szczepu bakterii, który został przebadany w danym wskazaniu i właściwości te są udokumentowane w badaniach. Nie można więc „przenosić” tych cech na inne gatunki bakterii, nawet blisko spokrewnione. Weźmy za przykład konkretne wskazanie. Niech to będzie redukcja epizodów kolki niemowlęcej. O ile dany probiotyk (dodany do mleka modyfikowanego) rzeczywiście zmniejszy częstość jej występowania nadal nie mamy pewności, że będzie „działał” wielokierunkowo i wpłynie równie pozytywnie na inne aspekty zdrowia. A co, jeśli dziecko w tym przypadku w ogóle kolki nie miewa? I jak to się ma do zalecanej powszechnie terapii celowanej – czyli konkretny preparat dobrany do konkretnego wskazania? Rozwiązanie jest dość banalne. Jeśli zaistnieje potrzeba zastosowania probiotyku (a w konkretnych wskazaniach jest to przecież bardzo wartościowe i wskazane) można po prostu sięgnąć po sprawdzony preparat probiotyczny. Unikniemy w ten sposób suplementacji dziecka mlekiem z probiotykiem, który rutynowo jest dodawany przez producenta i osiągniemy pożądany efekt. Wykazano bowiem, że taka suplementacja jest korzystna, ale stosujemy wtedy konkretne preparaty, które zawierają szczep/szczepy probiotyczne przebadane w sytuacji klinicznej, która nas interesuje, np. redukcja występowania atopii, zmniejszenie częstości infekcji górnych dróg oddechowych czy przewodu pokarmowego lub redukcja epizodów kolki niemowlęcej (4).

Jak już wspomnieliśmy, działania producentów mlek uzupełnianych o probiotyki, mają na celu ( oprócz chęci wyróżnienia się na tle innych mieszanek ) ukształtowanie profilu mikrobioty jelitowej zbliżonego do tego, który występuje u niemowląt karmionych piersią. W wielu badaniach wskazuje się, że skład mikrobioty jelitowej, czyli zespołu mikroorganizmów, u dzieci karmionych wyłącznie piersią jest profilem preferowanym, z dużą liczbą bakterii z rodzaju Bifidobacterium. Z kolei u dzieci karmionych mieszankami skład mikrobioty jest odmienny i charakteryzuje się większą liczbą bakterii Escherichia coli oraz bakterii z rodzajów Bacteroides, Staphylococcus czy Clostridium (5).

Warto jednak przytoczyć też badanie przeprowadzone przez Tannock i wsp. Porównywano w nim skład mikrobioty jelitowej dzieci karmionych piersią oraz dzieci karmionych mlekiem modyfikowanym na bazie mieszanki krowiej lub koziej. Wykazano, że dzieci karmione mlekiem modyfikowanym na bazie mleka koziego Capricare, pomimo tego, że nie jest ono wzbogacone o probiotyki, miały bardziej zbliżoną mikrobiotę do dzieci karmionych piersią, aniżeli te karmione mieszanką na bazie mleka krowiego (6). Fakt ten sugeruje, że mleko Capricare może powodować mniej zaparć, które są ściśle związane z zaburzeniami mikrobioty jelitowej i choć na pierwszy rzut oka ma „uboższy” skład, poddawane jest mniejszej ilości procesów technologicznych. Capricare plus przemyślana suplementacja probiotykoterapią celowaną ( oddzielne preparaty dostępne na rynku) wydają się więc być najbardziej rozsądnym rozwiązaniem.

Na temat probiotyków i ich stosowania w mlekach modyfikowanych wiemy już nieco więcej. Czas przyjrzeć się prebiotykom. Są to składniki żywności (np. fruktooligosacharydy, oligosacharydy, inulina, skrobia oporna, i in.), które nie są trawione przez nasze enzymy trawienne, ale mogą korzystnie oddziaływać na organizm człowieka. Stymulują bowiem w przewodzie pokarmowym wzrost określonych szczepów bakterii jelitowych, (przede wszystkim z rodzaju Bifidobacterium). W uproszczeniu – są one „pożywką” dla bakterii.

Dodatek prebiotyków do mlek modyfikowanych, podobnie jak w przypadku probiotyków, nie jest obowiązkowy. I podobnie jak poprzednio suplementacja mlek modyfikowanych prebiotykami jest kolejną próbą „zbliżenia” się składem do mleka kobiecego. Prebiotyki w mleku mamy – czyli oligosacharydy mleka ludzkiego (Human Milk Oligosaccharides, HMOs) stanowią trzeci pod względem ilościowym składnik mleka kobiecego. Ten wyjątkowy pokarm zawiera aż, ok. 130 unikatowych HMOs, a ich skład jest indywidualnie dopasowany do potrzeb dziecka. Ich proporcje i stężenie ulegają zmianie podczas całego okresu laktacji (7)

Prebiotyki zmniejszają adhezję, czyli przyleganie patogenów (bakterii i wirusów) do nabłonka, stymulują optymalną kolonizację jelit noworodka, a przede wszystkim mają działanie modelujące odporność. Nie dziwią więc działania producentów mlek modyfikowanych, którzy „naśladując” działania naturalnych HMOS chcą zbliżyć się do ideału. Ale po raz kolejny należy zadać sobie pytanie czy to w ogóle jest możliwe? „Prawie” robi przecież wielką różnicę…

Mleko modyfikowane uzupełniane jest najczęściej o kombinację dwóch prebiotyków, tj. galaktooligosacharydów (GOS) i fruktooligosacharydów (FOS), GOS/FOS w stosunku 9:1. GOS to prebiotyki wyizolowane z mleka krowiego, podczas gdy FOS to prebiotyki pochodzenia roślinnego. Nietrudno się domyślić, że skoro FOS nie występują „naturalnie” w mleku kobiecym to mają zupełnie inne struktury aniżeli HMOs i nie są w stanie naśladować szeregu ich specyficznych właściwości.

Na rynku dostępne są również mieszanki z dodatkiem HMO o strukturze „identycznej” jak w mleku mamy. Cudzysłów nie został tu użyty bezzasadnie. Bo czy substancję, która powstała na drodze syntetycznej można nazwać identyczną z naturalną? Pomimo identycznej struktury jak w mleku mamy i naśladowania ich funkcji, mamy przecież do czynienia ze skomplikowanym procesem technologicznym, który prowadzi do ich wytworzenia. Dostępne badania wskazują, że stosowana w wielu mieszankach kombinacja prebiotyków owszem wywiera pewne pozytywne działania kliniczne (np. zwiększenie częstotliwości oddawania stolca i jego bardziej miękka konsystencja) jednakże znaczenie kliniczne tych wyników jest nadal dyskutowane.

Podsumujmy nasze rozważania. Czy taka ilość dodatków w mleku modyfikowanym jest odpowiednia i niezbędna dla niedojrzałego jeszcze przewodu pokarmowego? Po pierwsze stosowanie mleka modyfikowanego wzbogaconego o pre- i probiotyki różni się od czasowego stosowania ich w postaci celowanych preparatów farmaceutycznych. Po drugie – suplementacja mleka modyfikowanego każdorazowo wiąże się z bardziej skomplikowanym procesem produkcji. Po trzecie – obecnie nie dysponujemy wystarczającą ilością danych dotyczących długofalowego stosowania mieszanek wzbogaconych o pre- i probiotyki. Nie ma więc wystarczających dowodów na rutynowe stosowanie preparatów mlekozastępczych uzupełnianych prebiotykami.

Anna Bartnicka

 

Autorka:
Anna Bartnicka

dr n. med., diagnosta laboratoryjny; współautorka książki „Dieta w chorobach autoimmunologicznych” wydanej przez PZWL; zajmuje się głównie kwestiami związanymi z mikrobiotą jelitową i jej znaczeniem w zdrowiu i chorobie; doktorat przeprowadziła w Klinice Zakażeń Noworodka na Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu; jej praca doktorska dotyczyła mikrobioty przewodu pokarmowego noworodków oraz czynników na nią wpływających.

 

 

 

1) Hill C, et al. Expert consensus document. The International Scientific Association for Probiotics and Prebiotics consensus statement on the scope and appropriate use of the term probiotic. Nat Rev Gastroenterol Hepatol. 2014 Aug;11(8):506-14.
2) Skórka A, et al. To add or not to add probiotics to infant formulae? An updated systematic review. Benef Microbes. 2017 Oct 13;8(5):717-725.
3) Hunt KM, et al. Characterization of the diversity and temporal stability of bacterial communities in human milk. PLoS One. 2011;6(6):e21313.
4) Szajewska H. What are the indications for using probiotics in children? Arch Dis Child. 2016 Apr;101(4):398-403.
5) Harmsen HJ, et al. Analysis of intestinal flora development in breast-fed and formula-fed infants by using molecular identification and detection methods. J. Pediatr. Gastroenterol. Nutr. 2000; 30: 61–67.
6) Tannock GW, et al. Comparison of the compositions of the stool microbiotas of infants fed goat milk formula, cow milk-based formula, or breast milk. Appl Environ Microbiol. 2013 May;79(9):3040-8.
7) Kunz C, et al. Oligosaccharides in human milk: structural, functional, and metabolic aspects. Ann. Rev. Nutr., 2000; 20: 699–722.
8) Skórka A, et al. nfant formulae supplemented with prebiotics: Are they better than unsupplemented formulae? An updated systematic review. Br J Nutr. 2018 Apr;119(7):810-825.

 

Wzięliśmy na tapetę książkę 📖 JEDZ BY POKONAĆ CHOROBĘ dra Williama Li. Mieliśmy duże oczekiwania wobec niej, bo słyszeliśmy o tym wydaniu w zagranicznej wersji. Nie zawiedliśmy się!

Książka jest niezwykle fachowa, dokładnie opisuje całe grupy żywności oraz konkretne składniki i ich oddziaływanie na organizm. Wszystko poparte badaniami (60 stron bibliografii). Autor wykłada na Harvardzie, więc mamy okazję czerpać wiedzę, to od najlepszych!

Według autora, żeby zachować zdrowie lub wspomóc leczenie trzeba wpływać na 5 podstawowych procesów w organizmie. Dokładnie pokazuje co kiedy jeść, a czego unikać. Mamy mnóstwo notatek i wprowadzamy teraz nową wiedzę w życie. Polecamy bardzo.

Książka do kupienia TUTAJ

Regulamin konkursu TUTAJ